Dołożymy miliardy do niepewnej inwestycji

Polska ma przeznaczyć 32 mld zł jako swój wkład do Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych. Projekt, zwany Planem Junckera, opiewa na łączną kwotę 315 mld euro.

Pieniądze na nasz wkład do programu miałyby pochodzić z funduszy, którymi zarządza Bank Gospodarstwa Krajowego. 32 mld zł to część środków z nieudanego projektu Polskie Inwestycje Rozwojowe.

Europoseł Zbigniew Kuźmiuk podchodzi do planu Junckera bardzo ostrożnie. Ekonomista zauważa, że polskie deklaracje znaczą niewiele, ponieważ tych pieniędzy fizycznie nie ma. Podobnie było w przypadku PIR, który posiadał akcje firm.

Sam plan Junckera jest, moim zdaniem, takim kolosem na glinianych nogach. Tak naprawdę środków na jego realizację – o charakterze budżetowym, takich, które będą namacalne, oznaczone – jest zaledwie 21 mld euro. 5 mld pochodzi z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, 16 mld z budżetu europejskiego. W oparciu o te środki ma być w zasadzie zbudowany system gwarancyjny pod projekty prywatne, których to inwestorzy prywatni pożyczą pieniądze z rynku finansowego – być może także z jakimś udziałem Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Cały ten pomysł jest więc obarczony ogromną niepewnością – podkreślił europoseł.

Polska dołożyłaby się do funduszu jako szósty kraj. Wcześniej taką samą kwotę przeznaczyły Niemcy, Francja i Włochy. Hiszpania i Luksemburg zadeklarowały mniejsze wpłaty. Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych ma powstać do czerwca tego roku.

RIRM

drukuj