fot. PAP

Polscy żużlowcy lepsi od zespołu mistrzów świata

Reprezentacja Polski pokonała w Lublinie zespół złożony z indywidualnych mistrzów świata 51:39 w towarzyskim meczu żużlowym.

Polska: Jarosław Hampel 12 (3,3,1,2,3), Krzysztof Kasprzak 12 (1,3,2,3,3), Janusz Kołodziej 11 (3,1,3,2,2), Patryk Dudek 8 (2,0,2,3,1), Maciej Janowski 7 (2,0,3,0,2), Daniel Jeleniewski 1 (0,0,1,0,w); Mistrzowie świata: Darcy Ward 11 (3,2,3,3,0), Greg Hancock 9 (2,2,1,1,3), Nicki Pedersen 8 (1,2,2,1,2), Andreas Jonson 4 (1,1,0,2,0), Robert Miśkowiak 4 (0,3,0,0,1), Michael Jepsen Jensen 3 (0,1,0,1,1). Najlepszy czas w 4. wyścigu uzyskał Jarosław Hampel – 66,55.

Ta wyjątkowa, po raz pierwszy organizowana, impreza żużlowa wzbudziła w Lublinie ogromne zainteresowanie. Na trybunach stadionu miejskiego przy Alejach Zygmuntowskich zasiadło ponad 8 tysięcy widzów. Mimo towarzyskiego charakteru spotkania kilka wyścigów dostarczyło kibicom żużla sporo emocji, zwłaszcza po brawurowych atakach Jarosława Hampela czy Janusza Kołodzieja.

Zanim na tor wyjechali najlepsi zawodnicy rozegrano bieg oldbojów, w którym zwyciężył 52-letni Amerykanin Sam Ermolenko przed Dariuszem Śledziem i Jarosławem Olszewskim. Zaprezentowały się także kobiety, wśród których brylowała 16-letnia Czeszka Michaela Krupickova. Po zakończeniu meczu rozegrano pierwszy wyścig memoriałowy poświęcony pamięci Włodzimierza Szwendrowskiego, zmarłego w marcu tego roku jedynego lublinianina szczycącego się tytułami indywidualnego mistrza Polski i wielokrotnego reprezentanta kraju.

Triumfował Jarosław Hampel, który wyprzedził Macieja Janowskiego, Australijczyka Darcy’ego Warda i Amerykanina Grega Hancocka. Drużynę mistrzów świata prowadził 53-letni Hans Nielsen, wielokrotny mistrz globu (cztery razy indywidualnie), który był pierwszym obcokrajowcem z czołówki w polskiej lidze. Występy w Polsce zainaugurował 1 kwietnia 1990 w barwach Motoru Lublin, później przez kilka lat był zawodnikiem Polonii Piła. Po gorącym przyjęciu Duńczyk nie krył wzruszenia, mile wspominając okres tych startów. Dochód z imprezy zasili konto Fundacji Polskiego Związku Motorowego, która pomaga zawodnikom poszkodowanym w wypadkach na torach.

PAP

drukuj