fot. PAP/Rafał Guz

Polacy negatywnie oceniają działalność komisji śledczych

Większość Polaków źle ocenia działalność komisji śledczych. Badanie rzekomych afer rządu Prawa i Sprawiedliwości zostało przykryte słownymi przepychankami i przekraczaniem granic kultury.

Dziennikarze Telewizji Trwam zapytali Polaków, co sądzą na temat komisji śledczych. Większość osób negatywnie ocenia ich działalność.

– Sądy od tego są – nie komisje, nie pokazówka. Uważamy, że są niepotrzebne. Szkoda naszych pieniędzy – stwierdzili respondenci.

– Tak jak i te poprzednie do niczego nie doprowadziły, teraźniejsze do niczego nie doprowadzą – powiedział inny uczestnik sondy.

Według pracowni United Surveys 56,1 proc. badanych negatywnie ocenia komisję śledcze, które działają od początku kadencji. Mogły o tym zdecydować sytuacje podczas przesłuchań, które przekraczały granice kultury i dobrego smaku.

– Chciałbym pana wprost zapytać, czy był pod wpływem środków bądź substancji odurzających, krótko mówiąc: czy był pan trzeźwy? – tak brzmiało pytanie byłego już szefa komisji ds. wyborów korespondencyjnych, Dariusza Jońskiego, skierowane do byłego szefa MSWiA, Mariusza Kamińskiego.

Spotkało się ono z bardzo bezpośrednią i dosadną odpowiedzią.

– Jest pan świnią – powiedział wówczas Mariusz Kamiński.

Posłowie koalicji rządzącej, którzy mieli większość w komisjach, regularnie wykorzystywali tę przewagę. Politycy Prawa i Sprawiedliwości byli wielokrotnie wykluczani z przesłuchać, ich pytania były recenzowane przez rządzących, często wyłączano im też mikrofony. Podobnie postępowano ze świadkami.

– Panie przewodniczący, to nie jest „Familiada”, naprawdę. Pan nie musi tak wyłączać tych guziczków. Pan to w domu trenuje? – mówił poseł PiS i były premier, Mateusz Morawiecki, zwracając się do Dariusza Jońskiego.

Największą uwagę przyciągały przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Komisja ds. Pegasusa wezwała prezesa PiS jako pierwszego świadka, a szefowa komisji, Magdalena Sroka z Polskiego Stronnictwa Ludowego, zadała mu oburzające pytanie.

– Byłby pan w stanie zgodzić się na poddanie pana badaniu na wariografie w trakcie ewentualnie toczących się postępowań – zapytała przewodnicząca komisji śledczej.

– To jest pytanie o charakterze prowokacyjnym i lepiej, żeby je pani wycofała – zwrócił uwagę Jarosław Kaczyński.

Przesłuchania wielokrotnie dowodziły, że rzekome afery, który komisje badały, były wyolbrzymione, a obecna władza także miała w nich udział. Zwrócił na to uwagę Adam Bielan w przypadku wyborów korespondencyjnych.

– Platforma Obywatelska przez cały czas zapewniała, że nie chce zmienić kandydata, pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i ona z całą pewnością w powtórzonych wyborach będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej. Jak wiemy, oszukaliście opinię publiczną – mówił polityk PiS.

Komisja do spraw tzw. afery wizowej mocno gardłowała o wezwanie Daniela Obajtka. Służby jednak nie potrafiły skutecznie dostarczyć byłemu prezesowi Orlenu wezwania. Szef komisji, Michał Szczerba, wzywał policję do doprowadzenia Daniela Obajtka siłą. Po wyborach do Parlamentu Europejskiego temat został zamknięty – zwrócił uwagę poseł Zbigniew Kuźmiuk z PiS.

– Tuż po wyborach okazuje się, że nie jest potrzebny, bo sprawozdanie jest napisane. To tylko pokazuje, jak funkcjonowała komisja śledcza i co z niej zrobili posłowie Platformy – swoją trampolinę wyborczą do Parlamentu Europejskiego – stwierdził polityk.

To, co obserwowaliśmy, sprawiło, że komisje nie przebiły się do społeczeństwa – zaznaczył prof. Piotr Niwiński z Uniwersytetu Gdańskiego.

– Ludzie są znudzeni czymś, co nie jest merytoryczne i w sposób mało zrozumiały przekazywane społeczeństwu, czymś, co de facto społeczeństwo mało interesuje – ocenił ekspert.

Komisje śledcze działają jednak dalej. W najbliższych tygodniach komisja ds. wyborów korespondencyjnych przedstawi raport końcowy.

TV Trwam News

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl