fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Polki rodzą później, ale z lepszą opieką okołoporodową

Statystyczna Polka rodzi obecnie dziecko w wieku ponad 29 lat. To o 3 lata później, niż jeszcze w 2000 r. – poinformowano podczas II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach. O połowę spadła natomiast w ciągu ostatnich 10 lat umieralność okołoporodowa dzieci.

Uzyskaliśmy spadek umieralności okołoporodowej w ciągu 10 lat o ponad 50 proc. Żaden kraj na świecie tego nie dokonał” – powiedział podczas panelu poświęconego opiece perinatalnej i okołoporodowej w Polsce konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa prof. Stanisław Radowicki.

Prof. Radowicki zwrócił też uwagę na coraz późniejszy wiek, w którym Polki rodzą dzieci – średnio w wieku 29,2 lat.

To znak czasu – społeczeństwo się starzeje, kobiety przedkładają karierę zawodową nad prokreację. Optimum płodności to wiek od 25 do 29 lat, potem następuje spadek płodności. Jeśli kobieta ma więcej niż 35 lat, rośnie ryzyko wystąpienia wad wrodzonych, stąd mój apel, aby u starszych pacjentek badać kariotyp” – powiedział.

Zdaniem prof. Helwich świadomość zdrowotna Polek wciąż pozostawia wiele do życzenia. Przypomniała, że aktywne seksualnie kobiety w wieku prokreacyjnym powinny przyjmować stale kwas foliowy, co zapobiega powstawaniu wad wrodzonych cewy nerwowej u płodu, i że ciężarna bezwzględnie powinna pozostawać pod opieką lekarza przez cały okres ciąży.

Jak poinformował podczas konferencji konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii dziecięcej i operujący dzieci w Bytomiu prof. Janusz Bohosiewicz, od 2005 r. przeprowadzono już ponad 100 takich operacji, które dają zagrożonym niepełnosprawnością dzieciom szansę na większą sprawność, samodzielność i komfort życia.

Prof. Bohosiewicz podkreślił, że chirurgia płodu będzie się rozwijać. Wśród obiecujących zabiegów wymienił operowanie dzieci tuż przed przyjściem na świat.

Mam na myśli wyjęcie płodu z macicy i utrzymanie go jeszcze przez kilkadziesiąt minut na krążeniu płodowym, by wykonać potrzebną operację, która umożliwi życie temu płodowi. Dziecko wyjęte już z łona matki nie może już tam wrócić, macica zaczyna się kurczyć, ale dzięki temu ograniczamy konieczność stosowania aparatury medycznej” – wyjaśniał.

PAP/RIRM

drukuj