Polityczne naciski na PKW
Próby odrzucenia sprawozdania finansowanego PiS to nielegalne działania i polityczna zemsta Donalda Tuska – tak mówią politycy tej formacji. Apelują też do Państwowej Komisji Wyborczej o równe traktowanie wszystkich podmiotów.
W czwartek PKW ma podjąć decyzję w sprawie sprawozdania wyborczego PiS. Jego odrzucenie może być bardzo dotkliwe – ugrupowanie może stracić nawet 25 mln zł dofinansowania. Państwowa Komisja Wyborcza jest pod dużym naciskiem politycznym i medialnym.
– Jeśli nie będzie kary, reakcji PKW na to, co się działo w ciągu ostatnich wyborów, to żyjemy na Białorusi pod względem prawnym – każdy wszystko może – stwierdził Jan Grabiec, szef KPRM.
Obecna władza zarzuca Prawu i Sprawiedliwości nielegalne finansowanie kampanii wyborczej. Chodzi m.in. pikniki rodzinne promujące 800 plus, pikniki wojskowe, czy też przekazywanie środków z Funduszu Sprawiedliwości na Ochotnicze Straże Pożarne.
– »Koalicja 13 grudnia« chce zniszczyć opozycję, chce zniszczyć PiS – powiedział Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.
PiS przekonuje, że wszystko przebiegało zgodnie z prawem. Mariusz Błaszczak przywołuje tu opinie niezależnego biegłego rewidenta oraz Krajowego Biura Wyborczego.
– Obie te opinie są pozytywne – oświadczył.
Prawo i Sprawiedliwość liczy też na to, że wszystkie podmioty będą kontrolowane w ten sam sposób i na tych samych zasadach.
– Państwowa Komisja Wyborcza nie powinna dzielić partii politycznych na te, które są równiejsze i na te, które podlegają – jak to określił Ryszard Kalisz – innej kontroli (…). Jeżeli byśmy poszli tokiem tym, którym próbują iść ministrowie rządu Donalda Tuska, to np. Campus Polska powinien być wliczony w koszty kampanii PO – podkreślił przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.
Prawo i Sprawiedliwość podkreśla, że Campus to jeden z wielu przykładów na nielegalne finansowanie kampanii przez swoich politycznych konkurentów. Dowodów na to, że nie było to wydarzenie apolityczne i dochodziło tam do agitacji – jest wiele.
– Co można zrobić? Bardzo prostą rzecz: nie głosować na tych ludzi [PiS-red.] – mówił Tomasz Grodzki, ówczesny marszałek Senatu RP.
– Jest łatwy sposób, żeby nie podwinęła nam się noga – zagłosować na nas – wskazał Władysław Kosiniak-Kamysz, ówczesny prezes PSL
– Przedstawimy 9 września 100 konkretów na 100 dni, ale wcześniej musimy dokonać tej wielkiej zmiany – podkreślał z kolei Donald Tusk, ówczesny przewodniczący PO.
To przykładowe wypowiedzi Tomasz Grodzkiego, Władysława Kosiniaka Kamysza i Donalda Tuska z Campusu w kampanijnym czasie.
– Dlaczego ta sama komisja w tym samym składzie daje pełną wiarę politykom PO? Nagle są prawdomówni, ich dokumenty, które wysyłają są zgodne ze stanem rzeczywistym? – pytał Rafał Bochenek, poseł PiS.
Politycy największej partii opozycyjnej podkreślają, że nie ma żadnych dowodów prawnych, opinii, zeznań świadków i materiałów dowodowych pozyskanych od organów ścigania, że doszło do złamania prawa przy finansowaniu kampanii. W tej sprawie nie zapadł też żaden wyrok sądu.
PiS mówi wprost, że w czwartek PKW przejdzie swoisty test.
– Czy Państwowa Komisja Wyborcza oprze się politycznym naciskom wywieranym przez ekipę Tuska, czy też będzie stała na straży porządku prawnego i przepisów obowiązujących w Rzeczypospolitej Polskiej? Mamy nadzieję, że PKW ten test zda – mówił Mariusz Błaszczak.
TV Trwam News



