fot. PAP/Leszek Szymański

Polityczne komentarze po telewizyjnym orędziu marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego

Pierwsze dni urzędowania marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego z Koalicji Obywatelskiej i pierwsze telewizyjne orędzie. Część komentatorów uznała to wystąpienie jako wejście nowego marszałka Senatu do gry o urząd prezydenta.

Wystąpienia telewizyjne w formie orędzia przysługuje prezydentowi, ale także premierowi i marszałkom Sejmu oraz Senatu. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki postanowił skorzystać z tego prawa na samym początku pełnienia urzędu.

– W tej kadencji naród w swojej zbiorowej mądrości zdecydował, że w Sejmie przewagę będzie miał obóz rządzący, a w Senacie opozycja, czy raczej demokratycznie wybrana większość – powiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Tomasz Grodzki zapowiedział, że Senat nie będzie instytucją blokującą jakiekolwiek ustawy.

– Będziemy przyjmować ustawy sejmowe, jeśli uznamy je za dobre, to je uchwalimy. Jeśli będą wymagały poprawek, to poprawimy i odeślemy do Sejmu. Będę także oczekiwał od Senatu tworzenia własnych ustaw, które po uchwaleniu – zgodnie z dobrymi praktykami legislacyjnymi – będziemy przesyłać do Sejmu jako inicjatywy Senatu – oświadczył marszałek.

Zaskakujące jednak były słowa marszałka porównujące obecny stan w Polsce do ciężkiej choroby.

– Polski dotkniętej wieloma problemami, z których najgorszy polega chyba na zatruciu naszych wzajemnych relacji wirusem niechęci i głębokich podziałów między Polakami, które wydają się nie do zniwelowania – wskazał Tomasz Grodzki.

To pewna niekonsekwencja w myśleniu marszałka – zauważył senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski.

Przyznam się, że trochę przeczyłoby to deklaracjom pana marszałka. Skoro mamy budować dobre prawo, to szanujmy też wyniki demokratycznych wyborów, a PiS rządzi w Polsce na podstawie właśnie takich wyborów – podkreślił Jan Maria Jackowski.

Orędzie marszałka Tomasza Grodzkiego pokazało, że będzie on wykorzystywał urząd marszałka w skrajnie polityczny sposób – zauważył poseł elekt PiS Jan Kanthaka.

Te zapowiedzi związane z legislatywą, z inicjatywami ustawodawczymi też zapewne nie będą dążyły do tego, aby poprawiać funkcjonowanie państwa, tylko po to, by wywoływać konflikt, wywoływać skrajne emocje, szczególnie pod kątem zbliżających się wyborów prezydenckich – powiedział poseł Jan Kanthak.

Opozycja w Senacie ma szansę rzeczywiście pokazać wizję innej polityki – zaznaczył poseł Konfederacji Robert Winnicki.

Zobaczymy, czy to zrobią. Natomiast wydaje mi się, że pan marszałek Grodzki bardzo wysoko mierzy – wskazał poseł Robert Winnicki.

Czy tą miarą będą wybory prezydenckie?

To expose trochę traktuję jako takie wyskoczenie przed szereg. Nie wiem, czy pan marszałek miał to w swoich intencjach, żeby równoważyć się z prezydentem państwa, być może chce wystartować w wyborach prezydenckich i może to mu chodzi po głowie – powiedział poseł Jan Mosiński z Prawa i Sprawiedliwości.

Poseł Marcin Kierwiński z Koalicji Obywatelskiej był pytany o ewentualną kandydaturę Tomasza Grodzkiego w wyborach prezydenckich. Polityk nie ujawnia jednak żadnych szczegółów dotyczących kandydatów na prezydenta.

– To było orędzie marszałka Senatu, który apeluje i zwraca się, żeby w Polsce zapanował inny język debaty – podkreślił poseł Marcin Kierwiński.

Tymczasem w piątkowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Tomasz Grodzki podkreślił, że marszałek Senatu ma prerogatywy w kształtowaniu relacji zagranicznych i konstytucyjną opiekę nad Polonią, a polski Senat był wzorowany w momencie jego tworzenia na Senacie amerykańskim”.

– Chcielibyśmy zacieśnienia współpracy polskiego Senatu z amerykańskim. To, czy moja pierwsza wizyta będzie do Stanów Zjednoczonych, czy do Brukseli, jest już drugorzędną sprawą – mówił marszałek Tomasz Grodzki.

Ta wypowiedź mocno zaniepokoiła rzecznika rządu. Piotr Muller, odnosząc się na antenie Polskiego Radia do wypowiedzi nowego marszałka, wyraził nadzieję, że ten nie będzie źle mówił o Polsce.

Dziwi mnie trochę wypowiedź pana marszałka. Zresztą nie ta jedna, ale też wcześniejsze zapowiedzi, chociażby wizyt w Stanach Zjednoczonych. Nikt nikomu nie zabroni wyjeżdżać za granicę, ale czym innym jest reprezentowanie stanowiska Rzeczpospolitej Polskiej, które może reprezentować za granicą Rada Ministrów, osoba przez nią upoważniona albo prezydent RP – zaznaczył Piotr Muller.

Tomasz Grodzki już na samym starcie w ten sposób chce ustawiać polską scenę polityczną – dodała politolog dr Lucyna Kulińska.

Wraz z jego ogłoszeniem, że będzie odbywał wizyty zagraniczne, czyli że wybiera się do USA, może wskazywać na to, że chce przebudowywać scenę polityczną w Polsce – wskazała dr Lucyna Kulińska.

Wcześniej podobne stanowisko zajął były marszałek Senatu Stanisław Karczewski, który podkreślał, że rolą marszałka nie jest decydowanie o kierunkach polityki zagranicznej kraju.

TV Trwam News

drukuj