pixabay.com

Polityczna licytacja o 800 plus

Premier Mateusz Morawiecki podał wstępny harmonogram w sprawie regulacji zwiększających wsparcie dla rodzin z 500 złotych na 800 zł na dziecko. W czerwcu mogą ruszyć konsultacje społeczne. Platforma Obywatelska chce przelicytować PiS, tak więc złożyła do Sejmu projekt ustawy zakładający waloryzację świadczenia od pierwszego czerwca.

Konwencja Prawa i Sprawiedliwości otworzyła nowy rozdział w trwającej już de facto kampanii poprzedzającej nadchodzące wybory.

– Myślę, że to będzie pewien bonus dla PiS. Być może rzeczywiście Prawo i Sprawiedliwość pozyska część niezdecydowanego elektoratu – mówił dr Krzysztof Kawęcki, politolog.

Zdaniem politologa przekonać ich ma podwyżka świadczenia dla rodzin z 500 na 800 zł na dziecko. Według planów obozu władzy regulacje w tej sprawie będą przyjęte jeszcze przed wyborami, a wejdą w życie już po nich, czyli od nowego roku. Premier Mateusz Morawiecki nakreślił szczegółowy harmonogram.

– Prawdopodobnie w czerwcu będzie okres konsultacji społecznych, następnie przyjęcie na rządzie – oznajmił premier Mateusz Morawiecki.

Kiedy PiS chce zająć się konsultacjami społecznymi, Platforma Obywatelska chce wypłacać pieniądze. Po propozycji, jaka padła z ust Jarosława Kaczyńskiego, największa partia opozycyjna miała dwie opcje: albo odrzucić podwyżkę i zostać przy dotychczasowej kwocie, albo rozpocząć licytację. Wygrał drugi scenariusz – trwa licytacja dotycząca terminu realizacji.

– Proponujemy, żeby od 1 czerwca tego roku zwaloryzować to świadczenie do kwoty 800 złotych – powiedział przewodniczący klubu parlamentarnego PO, Borys Budka.

Polityk złożył nawet do Sejmu projekt ustawy w tej sprawie. Politolog Bartosz Brzyski stwierdził, że politycy Platformy wybrali ryzykowną grę.

– Z jednej strony mogą do siebie zrazić wyborców liberalnych, którzy od początku mówili, że 500 plus jest złe, a z drugiej strony mogą i tak nie przekonać tych, którzy uważają, że Platforma nie jest partią wiarygodną – wskazał Bartosz Brzyski.

Kiedy Donald Tusk mówi, że 800 plus to rekompensata dla wyborcy, „którego okrada drożyzna PiS-owska”, Polska 2050 i PSL obierają inny kierunek – być może po to, aby odbić Platformie wyborców.

Szymon Hołownia stwierdził, że dziś nie ma przestrzeni do waloryzacji, a jeśli już dojdzie do prac w Sejmie w tej sprawie, to jego ugrupowanie zgłosi swoją propozycję.

– Chcielibyśmy połączyć to – akurat w przypadku tej podwyżki – z kryterium dochodowym – zaznaczył lider Polski 2050.

Z ust Władysława Kosiniaka-Kamysza wprost padło hasło: „800 plus dla pracujących”. Konfederacja zarzuciła innym partiom, że trwa licytacja na rozdawnictwo. Platforma Obywatelska, by uniknąć odpływu wyborców, łączy swój projekt o 800 plus z podwyżką kwoty wolnej od podatku do 60 tys. złotych. Premier Mateusz Morawiecki odpowiadał opozycji, że mądrym trzeba było być przed 2015 rokiem, a nie teraz. Oskarżenie to skierowane było wprost do Donalda Tuska.

– Dzisiaj kreuje się na dobrego wujka. Dzisiaj przyszedł pan Donald do narodu polskiego i mówi: „Ja teraz wszystko wszystkim dam” – stwierdził szef rządu.

Z ust premiera padło też uzasadnienie, dlaczego 800 plus zostanie wprowadzone po nowym roku, a nie teraz – powodem jest inflacja. Prognozy wskazują, że wtedy uda się ją w dużej mierze opanować.

Bartosz Brzyski zauważył tutaj drugie dno, jakim jest mobilizacja wyborców.

– Jeżeli się wprowadzi te zmiany przed wyborami, to elektorat, potencjalni wyborcą, uznają, że punkty wyborcze zostały zrealizowane, więc poziom determinacji, żeby pójść do wyborów, będzie niższy – zwrócił uwagę politolog.

Z Pałacu Prezydenckiego płynie sygnał, że Andrzej Duda nie powinien mieć problemu, by podpisać się pod ustawą, która będzie korzystna dla polskich rodzin.

TV Trwam News

 

drukuj