fot. PAP/Mateusz Marek

Politycy PiS: Senat z izby refleksji stał się izbą obstrukcji

Senat z izby refleksji stał się izbą obstrukcji – alarmują politycy Prawa i Sprawiedliwości w kontekście opóźniania prac nad ustawą ws. wyborów prezydenckich. Projekt wpłynął do Senatu 13 maja.

Zrobimy wszystko, aby prawo wyborcze w Senacie zostało uchwalone już w poniedziałek – deklaruje wicemarszałek izby Marek Pęk.

Trwa drugi tydzień prac senackich komisji nad projektem PiS ws. zmiany Kodeksu wyborczego. [czytaj więcej] Projekt zakłada, że tegoroczne wybory prezydenckie odbędą się w lokalach wyborczych, ale będzie także możliwość głosowania korespondencyjnego. Opozycja składa liczne poprawki do projektu, dotyczące np. liczby członków obwodowych komisji wyborczych.

Posiedzenie plenarne izby marszałek Tomasz Grodzki zapowiedział na przyszły tydzień. Tymczasem politycy PiS wskazują, że to działanie obstrukcyjne, a jednocześnie złamanie uzgodnień podjętych m.in. podczas obrad tzw. okrągłego stołu ws. wyborów.

Senat w swoich działaniach zawsze był odpowiedzialny za Polskę. Teraz wyraźnie się to zmienia – ocenia wicemarszałek Marek Pęk z PiS.

– Nie może być tak, że Senat staje się odrębnym, alternatywnym ośrodkiem wali z polskim demokratycznym rządem. To jest sytuacja nie do zaakceptowania. Wszystkie działania obstrukcyjne prowadzą właśnie do tego, żeby zdestabilizować sytuację w państwie. Wybory prezydenta Rzeczypospolitej to jest absolutnie najważniejszy obowiązek konstytucyjny jaki stoi na wszystkich organach – zaznacza Marek Pęk. 

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki powiedział, że po odbyciu spotkania z klubami demokratycznej opozycji jest wola, by na najbliższej sesji Senatu dokończyć prace nad ustawą dotyczącą wyborów. Jak dodał, ustawa prawdopodobnie wyjdzie z Senatu z bardzo licznymi poprawkami.

Obóz rządowy chce, aby wybory odbyły się 28 czerwca.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj