Podkarpackie: Sejmik województwa oddał hołd Polakom ratującym Żydów

Sejmik województwa podkarpackiego przyjął w poniedziałek przez aklamację stanowisko, w którym oddaje hołd wszystkim Polakom, którzy ratowali Żydów w czasie drugiej wojny światowej.

Wicemarszałek woj. podkarpackiego Bogdan Romaniuk, który uzasadniał stanowisko, podkreślił, że w marcu w regionie obchodzone są dwie ważne rocznice.

„17 marca przypadała druga rocznica otwarcia Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Z kolei 24 marca obchodzona była 74-rocznica zamordowania Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów” – przypomniał.

Jeszcze przed przyjęciem stanowiska głos zabrał marszałek woj. podkarpackiego Władysław Ortyl, który zgłosił autopoprawkę zarządu. Zgodnie z nią rodzina Ulmów ma być patronem lotniska w podrzeszowskiej Jasionce.

W przyjętej przez aklamację uchwale można przeczytać, że śmierć Ulmów i ukrywanych przez nich Żydów przywołuje pamięć o wszystkich, którzy z narażeniem życia pomagali Żydom w czasie II wojny światowej.

Radni zaznaczyli w stanowisku, że instytucją propagującą heroizm „który ocalił wiele istnień ludzkich” jest muzeum w Markowej, miejscu, gdzie żyli i zginęli Ulmowie.

„Instytucja ta poprzez aktywną działalność stała się ważnym głosem i istotnym miejscem poznawania wspólnej historii polsko-żydowskiej na ziemiach naszej, niegdyś wspólnej, Ojczyzny. Muzeum odgrywa także ważną rolę w wydobywaniu z zapomnienia bezimiennych dotąd bohaterów tamtych dni, niosących pomoc, dających schronienie i udzielających wsparcie ofiarom Holokaustu” – czytamy w stanowisku sejmiku.

W minioną sobotę obchodzony był po raz pierwszy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Święto ustanowione zostało przez parlament z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy. Wybór daty nawiązuje do dnia, w którym Niemcy w 1944 r. zamordowali rodzinę Ulmów.

Nad ranem 24 marca 1944 r. w Markowej niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów oraz ukrywających ich Józefa Ulmę i będącą w zaawansowanej ciąży jego żonę Wiktorię. Niemcy zabili też szóstkę ich dzieci. Najstarsza, Stasia, miała osiem lat, najmłodsze dziecko – półtora roku.

Prawdopodobnie od końca 1942 r. Ulmowie ukrywali członków trzech żydowskich rodzin: Didnerów, Gruenfeldów i Goldmanów. Byli to: handlarz bydłem z Łańcuta Saul Goldman z czterema nieznanymi z imienia synami oraz dwie córki i wnuczka Chaima Goldmana z Markowej. Jedna z córek Goldmana, która zginęła z nieznaną z imienia swoją córeczką, nazywała się Lea Didner, a jej siostra – Gienia (używająca także imienia Gołda) Gruenfeld.

Józef Ulma urodził się w 1900 r. Był znanym w okolicy utalentowanym sadownikiem, hodował też pszczoły i jedwabniki. Był zarazem społecznikiem, bibliotekarzem i działaczem katolickim, członkiem ZMW RP „Wici”, w tym przewodniczącym komisji wychowania rolniczego przy powiatowym zarządzie tej organizacji. Jego wielką pasją było fotografowanie. O dwanaście lat młodsza żona Wiktoria zajmowała się domem i dziećmi.

W 1995 r. Józefowi i Wiktorii nadano pośmiertnie tytuł Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W 2010 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. 17 marca 2016 r. otwarte zostało w Markowej pierwsze w Polsce Muzeum Polaków Ratujących Żydów, które przyjęło ich imię.

Trwa proces beatyfikacyjny całej rodziny.

W liczącej ok. 4,5 tys. mieszkańców Markowej Ulmowie nie byli jedyną rodziną, która ukrywała Żydów. 21 innych Żydów przeżyło okupację w sześciu chłopskich domach. Przed II wojną światową w Markowej mieszkało ok. 120 Żydów.

PAP/RIRM

drukuj