fot. PAP

PLL LOT wygenerowało ok. 4 mld. strat

Blisko 4 mld zł straty wygenerował PLL LOT przez ostatnich 12 lat co zastanawia obserwując inne linie lotnicze – powiedziała Joanna Modzelewska, przewodnicząca związku zawodowego pilotów liniowych PLL LOT.

Według różnych szacunków strata PLL LOT na koniec 2012 r. może sięgać od ok. 115 mln zł. do nawet 300 mln zł. Jeszcze w ubiegłym roku spółka planowała, że zamknie rok zyskiem w wysokości 52,5 mln zł.

– To co dzieje się w LOT to nie jest przypadek. W aktach LOT w sądzie są sprawozdania finansowe z których prywatni akcjonariusze LOT wyliczyli, że w ciągu 12 lat zarządzania przez Skarb Państwa, została wygenerowana strata ok. 4 mld zł. Poszczególne zarządy, które były w LOT, nie były w stanie zarobić: – To zaczyna być bardzo zastanawiające. Inne linie przy wyższych kosztach, przy mniejszym zapełnieniu i niższych biletach zarabiają; a LOT traci? Mimo, że inne firmy mając mniejsze koszty pracownicze, wyższe ceny biletów i większe zapełnienie samolotów. Tzn., że pieniądze wyciekają w innym miejscu – zwróciła uwagę Joanna Modzelewska.

Tymczasem minister Skarbu Państwa Mikołaj Budzanowski zapowiedział, że w najbliższych tygodniach przedstawi scenariusze ministrów dla firmy PLL LOT. Wśród niech będzie projekt ustawy, który umożliwi prywatyzację, sprzedaż PLL LOT –  informował Budzanowski. Dodał, że ” LOT musi przejść bardzo głęboką restrukturyzację”.

Joanna Modzelewska przypomniała też zapowiedzi ministra skarbu o redukcji zatrudnienia, która miałaby wynieść nawet  30 procent.

– To jest pseudo oszczędność, bo jeśli pozwoli się odejść z PLL LOT doświadczonym pracownikom, a tutaj nie ma kryterium doboru osób odchodzących (jedynym kryterium jest to, że ktoś się zgłosi żeby otrzymać odprawę w ramach dobrowolnych odejść). Jeżeli zgłosiliby się wszyscy piloci, to można powiedzieć, że firma automatycznie upadnie. Taki pomysł na restrukturyzację przy braku pomysłu na to jak ma wyglądać siatka połączeń, ile będzie samolotów i gdzie LOT będzie latał wydaje się średnio roztropny. Wydaje mi się, że najpierw powinno się opracować siatkę połączeń, to ile ma się samolotów i dopiero do tego dopasować strukturę zatrudnienia, a nie odwrotnie – akcentuje Joanna Modzelewska.

 

RIRM

drukuj