fot. ACN Polska

PKWP: Chrześcijaństwo w Afganistanie jest postrzegane jako religia obca

Raport „Wolność religijna na świecie” przygotowany przez Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie wskazuje, że chrześcijaństwo w Afganistanie jest postrzegane jako religia obca. W dokumencie talibowie zostali wskazani jako jedno z największych zagrożeń, które może zachwiać sytuacją w kraju i na świecie.

Nieufność wobec chrześcijan w Afganistanie pogłębił okres, w którym na jego terytorium przebywały wojska międzynarodowe. Ponad 99,86 proc. ludności to muzułmanie, największą grupę stanowią sunnici, a 10 procent to szyici. Wśród 0,14 proc. jest stosunkowo równa liczba hinduistów, bahajów, buddystów i chrześcijan. W kraju jest tylko 200 zarejestrowanych katolików.

Afgańscy chrześcijanie nie mogą publicznie wyznawać swojej wiary. Modlą się samotnie lub w małych grupach w prywatnych domach. Organizacje misyjne wskazują, że w całym kraju można znaleźć małe podziemne kościoły domowe. Każdy z nich ma mniej niż 10 osób. Tolerancja religijna, która jest wpisana w konstytucję, jest fikcją.

W preambule do konstytucji afgańskiej stwierdza się bowiem, że „ludność Afganistanu mocno wierzy we Wszechmogącego Boga, polegając na Jego Boskiej woli i wyznając świętą religię islamu” oraz docenia „ofiary, historyczne walki, dżihad i sprawiedliwy opór Afganistanu, podziwiając najwyższą rangę męczenników wolności tego kraju”.

Artykuł 1 stanowi: „Afganistan będzie Republiką Islamską, niepodległym, jednolitym i niepodzielnym państwem”. Artykuł 2 mówi, że „święta religia islamu jest religią Islamskiej Republiki Afganistanu”. Artykuł 3 potwierdza, że „żadne prawo nie może naruszać zasad i postanowień świętej religii islamu w Afganistanie”. Z kolei artykuł 62 stanowi, że prezydent musi być muzułmaninem.

W Artykule 2 ponownie czytamy, że „wyznawcy innych wyznań powinni być wolni w granicach prawa w wykonywaniu swoich rytuałów religijnych”, ale kilka ustaw, jak również lokalne tradycje, ograniczają wolność religii mniejszości, począwszy od prawa islamskiego (szariat) jako źródła. Na przykład art. 1 kodeksu karnego Afganistanu z 1976 r. stanowi: „Popełniający przestępstwa >>Hodod<<, >>Qessass<< i >>Diat<< podlegają karze zgodnie z przepisami islamskiego prawa religijnego (orzecznictwo religijne Hanafi)”.

Ponieważ apostazja i bluźnierstwo wchodzą w zakres siedmiu przestępstw hudud, są one regulowane przez szariat, który nakłada karę śmierci dla obu przestępstw. Za przestępstwo apostazji szkoła Hanafi zaleca trzy dni więzienia przed egzekucją, chociaż „opóźnienie” przed zabiciem muzułmańskiego odstępcy nie jest obowiązkowe. Odstępcy muszą być zabijani, podczas gdy kobiety mają być przetrzymywane w odosobnieniu i bite co trzy dni, aż powrócą do islamu. Bluźnierstwo w Afganistanie obejmuje pisma lub przemówienia antyislamskie i może zostać ukarane śmiercią, chyba, że oskarżony wycofa się z zarzutu bluźnierstwa w ciągu trzech dni. Każdy muzułmanin, który nawrócił się na inną religię, może zostać zabity, uwięziony lub pozbawiony swojego majątku zgodnie ze szkołą sunnickohanaficką.

Islamska edukacja religijna jest obowiązkowa w szkołach państwowych i prywatnych. Artykuł 17 konstytucji stanowi, że „państwo podejmuje niezbędne środki w celu wspierania edukacji na wszystkich poziomach, rozwijania nauki religijnej, regulowania warunków istnienia meczetów, szkół religijnych oraz ośrodków religijnych”. Artykuł 45 dalej oznajmia, że „państwo opracuje i wdroży ujednolicony program edukacyjny oparty na założeniach świętej religii islamu”.

Szyici, w większości etniczni Hazarowie, są najbardziej dyskryminowaną grupą w Afganistanie, i spotykają się z silną niesprawiedliwością społeczną ze względu na pochodzenie i wyznanie. Może to przybrać formę nielegalnego opodatkowania, przymusowej rekrutacji i pracy, przemocy fizycznej i zatrzymania. Badanie przeprowadzone w 2019 r. przez „The Asia Foundation” wykazało, że Hazarowie najczęściej podają brak bezpieczeństwa jako powód opuszczenia Afganistanu niż inne grupy etniczne w tym kraju.

19 sierpnia 2021 r., w 102. rocznicę odzyskania niepodległości tego kraju od brytyjskich wpływów, Zabihullah Mujahid, rzecznik talibów, ogłosił na swoim oficjalnym koncie na Twitterze Afganistan „Islamskim Emiratem Afganistanu”.

Thomas Heine-Geldern, prezydent wykonawczy Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN), wyraził głębokie zaniepokojenie przejęciem władzy w kraju i zmianą jego nazwy.

„Podczas rządów poprzedniego Emiratu Afganistanu (1996-2001) talibowie narzucili surową wersję prawa szariatu w całym kraju. Możemy oczekiwać, że islam sunnicki będzie oficjalną religią. Prawo szariatu zostanie ponownie narzucone, a ciężko wywalczona, względna wolność w zakresie praw człowieka, w ciągu ostatnich 20 lat będzie utracona” – wskazał Thomas Heine-Geldern.

PKWP przewidziało pogorszenie sytuacji w swoim ostatnim raporcie na temat wolności religijnej, opublikowanym w kwietniu 2021 roku. W ciągu 22-letniej historii tego raportu Afganistan zawsze był jednym z krajów, które w największym stopniu narusza podstawowe prawo. Szczególnie w ciągu ostatnich trzech lat raport zwracał uwagę na powtarzające się i rażące ataki na miejsca kultu, przywódców religijnych i wiernych.

Analiza danych nie pozostawia wiele miejsca na nadzieję. Zagrożeni są wszyscy ci, którzy nie popierają skrajnych islamistycznych poglądów talibów, nawet umiarkowani sunnici. Szyici, mała społeczność chrześcijańska i wszystkie inne mniejszości religijne już zagrożone, będą cierpieć jeszcze większy ucisk. To ogromny cios dla wszystkich praw człowieka, a zwłaszcza dla wolności religijnej w tym kraju.

Niestety, wiele krajów szybko zadeklarowało sympatię do nowego Emiratu. To nie tylko usankcjonuje talibów, ale także ośmieli autorytarne reżimy na całym świecie, zwłaszcza w regionie, stymulując coraz większe łamanie prawa do wolności religijnej w ich własnych krajach. Międzynarodowe uznanie dla talibów będzie również działać jak magnes dla mniejszych radykalnych grup islamskich, tworząc nową konstelację religijnych frakcji terrorystycznych, które mogą zastąpić historyczne formacje, takie jak Al-Kaida i tzw. Państwo Islamskie.

Obszary budzące niepokój obejmują między innymi Pakistan, Palestynę i prowincję Idlib w Syrii. Sytuacja chrześcijan i innych wspólnot mniejszości religijnych, które już cierpią z powodu ucisku, ulegnie dalszemu pogorszeniu.

Treść rozmów prowadzonych w Doha od 2020 roku między talibami a Zachodem oraz między talibami a rządem afgańskim pozostaje relatywnie tajna. W związku z tym nie można dokonać dokładniejszej oceny tego, co osiągnięte porozumienia będą oznaczać dla Afgańczyków, którzy nie popierają skrajnych islamistycznych poglądów talibów. Pozostaje przeogromna ilość drażliwych kwestii dyplomatycznych. Nieoczekiwane i dobrowolne odejście od władzy prezydenta Ashrafa Ghaniego stwarza etyczne i moralne trudności dla Zachodu, ponieważ kraje uczestniczące w rozmowach z talibami wyraziły niedawno opinię, że nigdy nie uznają reżimu, który przejął władzę siłą.

Czy talibowie zareagują na jakiekolwiek roszczenia dotyczące praw człowieka bez formalnych kanałów? Fakt, że większość zachodnich ambasad jest zamykana, a międzynarodowi obserwatorzy wyjeżdżają, tak jak zrobili to w Syrii w 2011 roku, nie jest dobrą wróżbą.

„Pomoc Kościołowi w Potrzebie zachęca społeczność międzynarodową do zabrania głosu w obronie praw człowieka dotyczących wszystkich obywateli Afganistanu, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że – jak przypuszczamy – wolność religijna będzie szczególnie zagrożona. Wzywamy także naszych dobroczyńców i przyjaciół do dalszej modlitwy w tym głęboko niepokojącym okresie historii Afganistanu” – powiedział Thomas Heine-Geldern.

Ks. dr Andrzej Paś/ACN Polska/radiomaryja.pl

drukuj