fot. PAP

PiS w przyszłym tygodniu odniesie się do odpowiedzi rządu

Prawo i Sprawiedliwość najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu odniesie się do odpowiedzi rządu na zarzuty Jarosława Kaczyńskiego z debaty nad konstruktywnym wotum nieufności.

Tłumaczenia rządu zostały opublikowane na stronie internetowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Prezes PiS, Jarosław Kaczyński przytoczył wiele miażdżących danych dla rządu Donalda Tuska – akcentuje poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Premier Kaczyński podczas debaty nad wnioskiem o konstruktywne wotum nieufności w półtoragodzinnym przemówieniu wygłoszonym z głowy, rzeczywiście przytoczył wiele danych miażdżących propagandę sukcesu Donalda Tuska. Premier Tusk siedział podczas tych obrad wciśnięty w fotel. Z resztą wyszedł i próbował coś na ten temat odpowiedzieć, ale ta odpowiedź zawierała tylko atak personalny pod adresem premiera Kaczyńskiego i nic więcej, żadnej merytorycznej polemiki. Dopiero po tygodniu ukazało się wielkie opracowanie polemizujące z jakimiś liczbami. Jak można polemizować, chociażby z takim problemem jak zadłużenie? Mamy 900 miliardów złotych długu. Tego w żaden sposób nie da się schować pod dywan – zaznaczył poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Co więcej ekonomista zaznaczył, że ten dług od 2007 r. wzrósł o blisko 400 miliardów złotych. A więc podwoił się w stosunku do tego, jaki był w momencie kiedy Donald Tusk przejął władzę.

–  Mówimy o przyroście długu w sytuacji, kiedy wyprzedano majątek narodowy za mniej więcej 50 miliardów złotych. Z przedsiębiorstw państwowych w postaci dywidendy wyciągnięto kolejne 50 miliardów złotych. I do Polski weszło w tym czasie około 100 miliardów euro pieniędzy unijnych. To jest po prostu rekord świata. Podwojenie długu, przy dodatkowych wpływach do budżetu przy wyprzedaży majątku. Z tymi liczbami nikt nie polemizuje, bo to jest rzeczywiście gigantyczne zadłużenie Polski, które będą spłacały nie tylko nasze wnuki, ale i prawnuki. Bo przecież nikt nam tych długów nie umorzy – powiedział poseł Zbigniew Kuźmiuk.

W dwudziestostronicowym rządowym piśmie zakwestionowano m.in. dane dotyczące kosztów budowy kilometra autostrady, liczby zamkniętych szkół wysokości wydatków na edukację, obronność i rolnictwo, czy dane dotyczące bezrobocia.

Kancelaria premiera nie zgadza się z zarzutem, iż rząd prowadzi antyrodzinną politykę i chwali się m.in. tym, że wprowadzono urlop ojcowski, ułatwiano zakładanie żłobków i przedszkoli oraz planowane jest wprowadzenie in vitro – mówi poseł Marzena Machałek.

– Gdyby Polska miała dobrą politykę prorodzinną, a nie antyrodzinną i właściwie przeciwko młodym ludziom, to młodzi ludzie by nie emigrowali; nie zakładaliby tam rodzin – co jest oczywiście przeciwko polskiej racji stanu. To, że młodzi ludzie zakładają rodziny, osiedlają się w innych krajach; to jest niestety najgorsze co się może w Polsce wydarzyć. Brak pracy, drastycznie drogie mieszkania, brak perspektyw, brak wspierania rodzin wielodzietnych, brak rzeczywistych instrumentów wspierających rodziny – to są fakty, a nie to, co po konsultacjach ze swoimi specjalistami od PR wymyśla Donald Tusk– powiedziała poseł PiS Marzena Machałek.

RIRM

drukuj