fot. wikipedia

PiS przygotowuje projekt zmian w przepisach dotyczących składek ZUS

Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje projekt zmian w przepisach dotyczących składek ZUS. Jedną z nich ma być wprowadzenie pełnej składki od każdej umowy zlecenia – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, powołując się na jednego z członków rządu.

Obecnie pracownik zatrudniony na umowie zleceniu płaci ZUS liczony do wysokości minimalnego wynagrodzenia. Jeśli jego zarobki są wyższe, pracodawca nie odprowadza składki od nadwyżki.

Po ewentualnych zmianach opłata miałaby objąć całość wynagrodzenia. Z jednej strony oznaczałoby to więcej pieniędzy na kontach pracowników w ZUS, a z drugiej wyższe koszty dla pracowników.

Ekonomista dr Marian Szołucha z Akademii Finansów i Biznesu Vistula sceptycznie podchodzi do tego pomysłu.

– Rozumiem, że postulat oskładkowania już właściwie wszystkich form tych wynagrodzeń zmierza do tego, by finanse publiczne znalazły się w jeszcze lepszej kondycji, by ZUS operował jeszcze większą pulą środków. Uważam jednak, że jest to myślenie błędne. Jest to myślenie, które doprowadzi do wyhamowania wzrostu gospodarczego, a także do pogorszenia, a nie polepszenia, kondycji finansów publicznych. Jestem też sceptyczny wobec tego rozwiązania, ponieważ tam, gdzie to tylko możliwe, powinniśmy unikać stosowania przez państwo przymusu wobec jego obywateli. Jeśli ktoś nie chce pracować na umowie o pracę, jeśli ktoś nie chce odkładać pieniędzy na swoją emeryturę, to powinien mieć do tego prawo – podkreśla.

Z wyliczeń dziennika wynika, że po zmianach w płaceniu składek wpływy do ZUS-u zwiększyłyby się o blisko 3 mld zł rocznie.

Z danych GUS-u wynika z kolei, że na koniec września na umowie zleceniu pracowało ponad 1 mln 100 tys. osób.

RIRM

drukuj