fot. PAP

Pendolino i kolejne problemy

Miało być szybko, wygodnie, pięknie i czysto. Jednak z każdym dniem dowiadujemy się o problemach, jakich przysparzać nam będzie Pendolino, który ma wyjechać na tory już 14 grudnia.

Wciąż nie są gotowe procedury napraw w przypadku aktów wandalizmu albo wypadków z udziałem superszybkiego pociągu.

Problemem z którym również będą się zmagać pasażerowie, jest stosunkowo rzadkie odfekalnianie i wodowanie składów. W Pendolino toalety będą opróżniane jedynie raz na trzy dni, bo co trzeci dzień każda jednostka zjedzie do stołecznej bazy.

Czesław Warsewicz, były prezes spółki PKP Intercity mówi, że to kolejny element kompromitacji bubla jakim jest Pendolino.

– To jakby kolejny element tego, ja bym powiedział – element kompromitacji czy takiej swego rodzaju już afery w zakresie Pendoliono, bo co chwilę dowiadujemy się coraz to nowych rzeczy, a jeszcze pociąg nie wyjechał. W moim odczuciu to, co ja tutaj wspomniałem, ten zakup czy też inwestycja w Pendolino powinny być poddane analizie czy też ocenie służb, które do tego zostały powołane. W moim przekonaniu dopiero kiedy Pendolino wyjedzie na tory to do tych problemów związanych z brakiem właściwej infrastruktury do odfekalniania, ilości też taboru, który jeździ dojdzie kolejny element problemów technicznych związanych z materiałem konsumpcyjnym – zaważa Czesława Warsewicz.

Producent Pendolino podkreśla, że pociąg spełnia restrykcyjne normy adekwatne do tutejszego klimatu i bez przeszkód może być użytkowane w temperaturach od -25 do 40 stopni Celsjusza.

RIRM

drukuj