fot. PAP/Albert Zawada

Parlament Europejski debatuje nad sytuacją w Polsce

W Parlamencie Europejskim trwa debata w sprawie sytuacji w Polsce, która została zainicjowana w związku z orzeczeniem polskiego TK, który stwierdził prymat Konstytucji RP nad prawem europejskim.

Jako pierwsza głos zabrała szefowa Komisji Europejskiej. Ursula von der Leyen twierdziła m.in., że polski Trybunał Konstytucyjny nie jest niezależny, a jego wyrok kwestionuje podstawy UE. Zapowiedziała obronę praw obywateli i stwierdziła, że orzeczenie polskiego TK to wyzwanie dla jedności europejskiego porządku prawnego.

W obradach bierze udział premier Mateusz Morawiecki. W wystąpieniu szef polskiego rządu najpierw wskazał na poważne kryzysy, m.in. migracyjny i energetyczny, którymi powinna teraz zajmować się UE.

Odnosząc się do wyroku TK, premier podkreślił, że prawo unijne jest nadrzędne nad krajowym tylko do poziomu ustaw, a nadrzędnym prawem w Polsce pozostaje Konstytucja RP. UE nie jest państwem – zaznaczył szef polskiego rządu.

– Polityka musi opierać się na zasadach. Naczelną zasadą, która wyznajemy w Polsce i która stanowi podstawę UE, jest zasada demokracji, dlatego nie możemy milczeć. Nasz kraj, także na tej sali, jest atakowany w sposób niesprawiedliwy i stronniczy. Reguły gry muszą być takie same dla wszystkich. Ich przestrzeganie to obowiązek wszystkich, także instytucji, które zostały ustanowione w traktatach. Na tym polega praworządność. Niedopuszczalne jest rozszerzenie kompetencji, działanie metodą faktów dokonanych. Niedopuszczalne jest narzucanie innym swojej decyzji bez podstawy prawnej. Tym bardziej niedopuszczalne jest używanie do tego celu języka szantażu finansowego, mówienie o karach czy używanie jeszcze dalej idących słów wobec państw członkowskich – powiedział Mateusz Morawiecki.

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że coraz częściej – poprzez aktywizm sędziowski TSUE bez podstawy traktatowej – następuje zagrożenie dla państw członkowskich. Mówimy „nie” unijnemu centralizmowi – zaznaczył szef polskiego rządu.

Zgodnie z interpretacją TSUE – jak dodał premier – polscy sędziowie byliby zobowiązani do naruszenia konstytucji i wyroków własnego TK. Konsekwencją byłoby obniżenie standardu ochrony sądowej polskich obywateli oraz niewyobrażalny chaos prawny – wskazał. Mateusz Morawiecki podkreślił jednocześnie, że Polska jest i pozostanie w UE.

RIRM

drukuj