fot. PAP/EPA

Państwa NATO potwierdzają, że ścieżka Ukrainy do Sojuszu jest nieodwracalna

Państwa NATO potwierdzają, że ścieżka Ukrainy do Sojuszu jest nieodwracalna. Na szczycie w Waszyngtonie Amerykanie ogłosili rozmieszczenie pocisków hipersonicznych w Niemczech. Z kolei sekretarz generalny poinformował, że gotowość operacyjną osiągnęła polska baza w Redzikowie.

Droga Ukrainy do Sojuszu jest nieodwracalna – to gwarancja, którą zamiast zaproszenia do członkostwa otrzymuje Kijów podczas Szczytu w Waszyngtonie. Biały Dom tłumaczy, że „nieodwracalna” oznacza, że wszystkie decyzje, które podejmuje Sojusz dla Ukrainy, są mostem do NATO.

– NATO jest gotowe przyjąć Ukrainę w swoje szeregi, a decyzja w istocie należy do ukraińskiego społeczeństwa, które musi tego chcieć. Nikt z zewnątrz nie może tego zablokować – wskazał prezydent Andrzej Duda.

Poza gwarancjami o przyszłym członkostwie zapadły również decyzje o wzmocnieniu ukraińskiego nieba. Sojusznicy zobowiązali się wysłać kolejne  Patrioty, a także samoloty F-16. Z jednej strony, dozbrajanie walczącej Ukrainy. Z drugiej, odstraszanie agresywnej Rosji. W środę Stany Zjednoczone ogłosiły, że na terenie Niemiec planują rozmieścić rakiety dalekiego zasięgu, w tym pociski Tomahawk. Odbędzie się to w 2026 roku.

–  Putin od dawna się chwali tym, że ma hipersoniczne pociski. Czy są skuteczne, to różnie mówią. Jeśli Stany Zjednoczone mają już odpowiedź, to dobrze, a nie źle – mówił minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.

Końcowa deklaracja szczytu w Waszyngtonie wspomina również o wchodzącej w skład Aegis Ashore bazie wojskowej w Redzikowie. Baza jest gotowa do misji – ogłosił Jens Stoltenberg.

– Zgodziliśmy się na wzmocnienie naszej obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, w tym poprzez bazę zlokalizowaną w Polsce – wskazał sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg.

Prezydent Joe Biden przyznał, że w starciu z takim krajem jak Rosja, NATO musi przyspieszyć, by nie pozostawać w tyle. 

– W tej chwili gospodarka Rosji działa w trybie wojennym, jeśli chodzi o produkcję uzbrojenia. Robi to z pomocą Chin, Korei Północnej i Iranu – zaznaczył prezydent USA, Joe Biden.

W związku z tym przywódcy państw NATO mają się zobowiązać do zwiększenia inwestycji w produkcję broni i zakup uzbrojenia. Wymóg minimum dwóch procent PKB na obronność Sojusz postawił w 2014 roku, czyli dziesięć lat temu. Nadal nie wszystkim udało się go osiągnąć.

– Dwudziestu trzech sojuszników spełnia wymóg 2 proc. swojego PKB na obronność – zaznaczył Jens Stoltenberg.

Wynika z tego, że siedmiu sojuszników znajduje się poniżej progu. W rozmowach z przywódcami państw prezydent Andrzej Duda poruszył potrzebę podwyższenia tego progu, o czym mówił jeszcze przed wylotem do Waszyngtonu.

– Powrót do twardej i zdecydowanej polityki bezpieczeństwa jest potrzebny. Będę chciał zmobilizować naszych sojuszników do tego, by podwyższali wydatki ponad próg dwóch procent – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

W przyszłości NATO planuje podnieść próg. Urzędnik amerykańskiego Departamentu Stanu przyznał, że 2 proc. PKB to podłoga, a nie sufit. Nawet jeśli wszyscy sojusznicy wydawaliby 2 procent, to wciąż byłoby to niewystarczające. Podniesienie progu jest zatem nieuchronne.

Rozmowy w Waszyngtonie trwały do późnych godzin wieczornych czasu polskiego. Dzisiaj, w ostatnim dniu Szczytu, zaplanowane jest spotkanie prezydentów Stanów Zjednoczonych i Ukrainy. Prezydent Andrzej Duda weźmie z kolei udział w posiedzeniu Rady Północnoatlantyckiej z udziałem zaproszonych partnerów oraz w posiedzeniu Rady NATO-Ukraina.

TV Trwam News

drukuj