Pamiętajmy i oddajmy hołd bohaterom!

Już jutro w Toruniu odbędzie się IV Toruński Marsz Rotmistrza Pileckiego. Marsz poświęcony będzie pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego – żołnierza Armii Krajowej, uznawanego za jedną z sześciu najodważniejszych postaci ruchu oporu podczas II wojny światowej.

Marsz Rotmistrza Pileckiego to inicjatywa mająca na celu upamiętnienie postaci dla nas bardzo ważnej – podkreślił Karol Maria Wojtasik, jeden z organizatorów marszu.

– W świecie, w którym odwaga stała się archaizmem a jej imitacje rodzą cwaniaków albo bezpardonowych pozorantów, chcemy na nowo nauczyć się odwagi, czyli umiejętności stanięcia w obronie wartości, nawet kosztem własnego imienia, interesu lub powodzenia – to bycie mocnym, silniejszym nawet od siebie samego – akcentował Karol Maria Wojtasik.

Marsz rozpocznie się o godzinie 12:00 Mszą św. w kościele garnizonowym św. Katarzyny. Następnie przejdzie na planty przy Muzeum Etnograficznym, gdzie o godzinie 14:00 zostanie odsłonięty pomnik poświęcony Żołnierzom Wyklętym. O 17:00 w Ratuszu Staromiejskim rozpocznie się żywa lekcja historii. W spotkaniu wezmą udział Zofia Pilecka-Optułowicz, Marek Franczak, Tadeusz Płużański i Jerzy Zelnik.

Podobne uroczystości odbędą się również w niedzielę w Warszawie. O godz. 13:00 z Alei Wojska Polskiego na Żoliborzu wyruszy marsz, który następnie przejdzie Plac Zamkowy. Maszerujący będą zatrzymywać się po drodze przy Pomniku Poległych i Pomordowanych na Wschodzie oraz Pomniku Powstańców Warszawskich.

Zwieńczeniem będzie Msza św. odprawiona o godz. 15:30 w Archikatedrze Świętego Jana na Starym Mieście. Eucharystia sprawowana będzie w intencji rotmistrza Witolda Pileckiego i  jego towarzyszy poległych w obronie Polski.

Witold Pilecki – rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, żołnierz Armii Krajowej, uznawany za jedną z sześciu najodważniejszych postaci ruchu oporu podczas II wojny światowej, zamordowany przez władze komunistyczne po pokazowym procesie w 1948.

Jako jedyna osoba w historii dobrowolnie i na ochotnika dał się ująć, by trafić do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz, gdzie stworzył strukturę konspiracyjną liczącą ponad 800 osób.

W czasie, gdy wiedza o obozie Auschwitz wśród polskiego ruchu oporu i na Zachodzie była znikoma, tworzył raporty wywiadowcze, opisując niemiecką maszynę śmierci. Określał rzeczywistość obozową słowami „wielki młyn, co przerabiał ludzi żywych na popiół”.

Po dwóch i pół roku spędzonych w obozie, w obliczu groźby dekonspiracji jego działalności, brawurowo uciekł wraz z dwójką więźniów. Wkrótce potem zasłynął jako jeden z najlepszych liniowych dowódców w Powstaniu Warszawskim.

Powróciwszy do kraju uznany przez władze ludowe w Polsce za wroga, zostaje aresztowany pod koniec 1947r. Po trwających pół roku brutalnych przesłuchaniach przez oprawców w pokazowym procesie został skazany na śmierć. Wyrok został wykonany 25 maja 1948r.

RIRM

drukuj