P. Kaleta o komisji ds. badania rosyjskich wpływów: Komisja ma pokazać osoby, które szkodziły Polsce
Komisja ma pokazać osoby, które szkodziły Polsce. Ma być również takim memento, że ktokolwiek w przyszłości chciałby działać na szkodę naszej Ojczyzny, współpracując z obcym państwem, z kimkolwiek, kto nam źle życzy, to „dostanie po prostu po łapach” i koniec – powiedział Piotr Kaleta, poseł Prawa i Sprawiedliwości, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji, w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
W środę sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji zajmowała się prezydenckim projektem nowelizacji ustawy o komisji ds. badania rosyjskich wpływów na bezpieczeństwo Polski.
– Projekt nowelizacji ustawy został przyjęty w całości. Doprecyzowuje on pewne rzeczy związane z funkcjonowaniem komisji. Eliminuje z grona członków komisji aktywnych polityków. Zmienia również charakter i sposób wyboru przewodniczącego komisji, którego nie będzie wskazywał premier, tylko komisja wyłoni go ze swojego grona – mówił Piotr Kaleta.
Przeciwko projektowi nowelizacji ustawy była opozycja.
– Opozycja chciała doprowadzić do tego, żeby zlikwidować całą tę ustawę. (…) Ludzie z Platformy Obywatelskiej nazywają tę komisję „komisją bolszewicką” – zaznaczył poseł PiS.
Projekt trafi teraz do drugiego czytania w Sejmie.
– Ustawa trafi do kolejnego czytania w polskim parlamencie i mam nadzieję, że jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu zostanie przekazana do Senatu – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Komisja ds. badania rosyjskich wpływów na bezpieczeństwo Polski ma być komisją, która ma dojść do prawdy.
– Komisja ma pokazać osoby, które szkodziły Polsce. Ma być również takim memento, że ktokolwiek w przyszłości chciałby działać na szkodę naszej Ojczyzny, współpracując z obcym państwem, z kimkolwiek, kto nam źle życzy, to „dostanie po prostu po łapach” i koniec – akcentował wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Kandydatami do komisji nie będą czynni politycy.
– Bierzemy pod uwagę historyków, ekspertów, osoby, które znają się na kwestiach dotyczących prawa energetycznego czy zawierania kontraktów. Zamysłem pana prezydenta – który popiera PiS – jest to, żeby były to osoby, które podejdą do sprawy bezstronnie. (…) Cały czas chcemy, żeby w pracach komisji uczestniczyli przedstawiciele opozycji. Zdaję sobie sprawę, że oni – z ich punktu widzenia – uczestniczyć nie mogą, bo tu będą bardzo trudne pytania i zagadnienia, które mogą wywołać konsternację wśród opinii publicznej – powiedział Piotr Kaleta.
Ustawa ma wejść w życie jeszcze w tej kadencji Sejmu.
– Nam chodzi przede wszystkim o to, żeby komisja ruszyła i miała charakter ponadkadencyjny. Zależy nam na tym, żeby nie było czegoś takiego, że kończy się kadencja i komisja urywa swoją pracę, tak jak jest to w przypadku komisji śledczych. To w zasadzie jest jedyna różnica pomiędzy tą komisją a komisją śledczą – mówił poseł PiS.
Całą rozmowę z Piotrem Kaletą można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl


