fot. PAP/Jakub Kamiński

P. Jaki zaapelował do PO, by oddali pieniądze przeznaczone na nagrody dla swoich urzędników w stolicy

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryk Jaki zaapelował do polityków Platformy Obywatelskiej, aby oddali pieniądze przeznaczone na nagrody dla swoich urzędników w stolicy.

Prezydent Hanna Gronkiewicz–Waltz przyznała swoim pracownikom zajmującym się reprywatyzacją nagrody w wysokości ponad 2,7 mln zł. Środki były wypłacane w latach 2007–2013. Większość z tych osób ma postawione zarzuty w związku z reprywatyzacją. [czytaj więcej]

O wysokość nagród pytali warszawski ratusz członkowie komisji weryfikacyjnej. Hanna Gronkiewicz-Waltz stwierdziła, że nagradzała ludzi za pracę. W jej ocenie nagrody miały także zapobiec korupcji.

Szef komisji Patryk Jaki zwrócił uwagę, że nagrody trafiały do urzędników, którzy wydawali więcej decyzji reprywatyzacyjnych.

– To był taki system motywacyjny. Im więcej nieruchomości zwróci się mafii reprywatyzacyjnej, tym wyższe nagrody. Już kilku urzędników pod przysięgą, pod odpowiedzialnością karną zeznało przed komisją weryfikacyjną, że mieli polecenia z tzw. góry, żeby wydawać jak najwięcej nieruchomości. Okazuje się, że ta tabela wskazuje, iż ci urzędnicy, którzy wydawali najwięcej nieruchomości mieli największe nagrody. Dlatego to jest podwójnie skandaliczne. Ja swoją nagrodę całą oddałem, dlatego niech te nagrody oddadzą teraz politycy Platformy Obywatelskiej – powiedział Patryk Jaki.

Były dyrektor BGN Marcin Bajko otrzymał ponad 330 tys. zł. Ponad 218 tys. zł nagród otrzymał główny podejrzany w aferze reprywatyzacyjnej, były wiceszef BGN Jakub R. Gertruda J.-F., czyli była naczelnik w BGN, obecnie przebywająca w areszcie, otrzymała ponad 85 tys. zł.

RIRM

drukuj