fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Organizatorzy Marszu Niepodległości chcą dymisji Komendanta Głównego Policji

Organizatorzy Marszu Niepodległości oskarżają policję o dokonywanie prowokacji i niedotrzymanie uzgodnień dotyczących zabezpieczenia wydarzenia. Chcą dymisji Komendanta Głównego Policji, Jarosława Szymczyka.

Tegoroczny Marsz Niepodległości miał mieć formę rajdu samochodowego, jednak wiele osób przeszło trasę pieszo. Jak wskazuje Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, to policja informowała o konieczności pozostawienia aut i dołączenia do pieszego przemarszu.

Apelowaliśmy, aby świętować spokojnie, w autach – podkreśla szef Stowarzyszenia Robert Bąkiewicz.

Jak mówi, organizatorzy zrobili wszystko, aby zabezpieczyć wydarzenie. Ich zdaniem to policja zmieniła taktykę z lat poprzednich i zamiast wyłapywać pojedynczych chuliganów, prowokowała tłum, m.in. poprzez wbieganie w zbiorowisko ludzi i bicie pałkami, także dziennikarzy.

– Policja uniemożliwiła wpuszczenie na błonia przed Stadionem Narodowym pojazdu z nagłośnieniem, przez które chcieliśmy wzywać do spokojnego rozejścia się do domów – wskazuje Robert Bąkiewicz.

– Wobec skandalicznych działań, żądamy dymisji Komendanta Głównego Policji, bo uważamy, że wszystkie działania podjęte przez policję wczoraj, to był powrót do działań w czasie marszu sprzed w 2015 roku, czyli 2010-2014. Policja nie wywiązała się z żadnych uzgodnień z nami, które podejmowała przed Marszem Niepodległości. Policja podejmowała własne działania, pozamykała ulice, odcięła przejścia podziemne pod rondem Dmowskiego – podkreśla prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Jak przekazała stołeczna policja, po środowym Marszu Niepodległości zatrzymano dotychczas 36 osób; wystawiono także ponad 260 mandatów, do sądu trafiło 420 wniosków o ukaranie.

 

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj