fot. PAP/EPA

Orban: kryzys migracyjny to nie problem europejski, ale niemiecki

Premier Węgier Viktor Orban i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz ocenili, że strefa Schengen jest zagrożona przez kryzys migracyjny w Europie. Orban bronił decyzji swojego kraju o budowie muru na granicy z Serbią. Wskazał, że kryzys migracyjny to „nie problem europejski, ale niemiecki”.

Premier Węgier zaznaczył, że „bycie Europejczykiem wymaga od nas kontrolowania procesu napływu uchodźców w cywilizowany sposób. Bez kontroli granicznych to nie będzie działało”.

Profesor i europoseł Karol Karski były wiceminister spraw zagranicznych, mówi, że decyzję Węgier są oczywiste. Jednak sygnały płynące z Niemiec budzą niepokój.

– Jeżeli Niemcy chcą nam zwalić na głowę wszystkich ekonomicznych imigrantów z południowej części basenu Morza Śródziemnego, to oni są zagrożeniem dla Unii Europejskiej, jej tradycyjnych wartości i strefy Schengen. Trzeba pamiętać, że ci imigranci przybywają do UE z państw bezpiecznych. Przykładem są te ogromne kolejki na granicy Bułgarii, Macedonii. To przecież są ludzie, którzy wyjechali z Syrii do Turcji. Poza tym oczywistym powinno być, że to państwa muzułmańskie powinny zapewniać opiekę swoim współrodakom. Myślę, że należałoby wskazywać, że obowiązki wobec nich mają takie państwa jak Arabia Saudyjska, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie – wskazuje europoseł.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk ocenił, że kraje UE powinny sprawiedliwie rozdzielić między siebie, co najmniej 100 tysięcy uchodźców. Podkreślił, że ci, którzy w przeszłości doświadczyli solidarności UE, powinni okazać ją teraz.

RIRM

drukuj