fot. flickr.com

Opozycja wciąż zastanawia się nad kandydatem w wyborach prezydenckich.  Przewodniczący PO widzi w tej roli D. Tuska

Wiosną przyszłego roku Polacy wybiorą nowego prezydenta. Kandydatem Prawa i Sprawiedliwości będzie prezydent Andrzej Duda. Opozycja wciąż się zastanawia nad swoimi kandydatami. Nie wykluczone, że o fotel głowy państwa będzie chciał zawalczyć Donald Tusk.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta jest oczywisty. Potwierdza to list prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego do parlamentarzystów.

– Reelekcja Pana Prezydenta Andrzeja Dudy, który jest naturalnym kandydatem na najwyższy urząd w państwie dla pragnących lepszego życia oraz wyznających tradycyjne wartości Polek i Polaków, będzie gwarancją budowania zamożnej, sprawiedliwej, solidarnej oraz silnej Rzeczypospolitej – napisał prezes PiS.

Opozycja wciąż się zastanawia. Wczoraj na spotkaniu PO, PSL i SLD nie zapadała żadna decyzja w sprawie potencjalnych kandydatów. Przewodniczący Platformy Grzegorz Schetyna widziałby w tej roli Donalda Tuska.

– Bardzo dobra kadencja przewodniczącego Rady Europejskiej daje mu ogromne szanse wpływu na polską politykę. Czy podejmie decyzję odnośnie kandydowania, to tylko on dzisiaj wie i będzie to komunikował – powiedział przewodniczący PO.

Sam Tusk na razie nie potwierdza swojej kandydatury. Na razie zapowiada na 12 grudnia premierę swojej książki zatytułowanej „Szczerze”. Ukaże się nakładem wydawnictwa AGORA.

– Jak mówi obecna władza: uczciwi nie mają się czego obawiać – podkreślił Donald Tusk.

Nie wykluczone, że będzie to początek kampanii byłego premiera.

– W ostateczności ta kandydatura zostanie przez PO, czy jak to się nazywa KO, przedstawiona – wskazał były minister Antoni Macierewicz.

Na razie politycy PO mówią, że są jeszcze inni kandydaci.

– Jest również Małgorzata Kidawa Błońska i Rafał Trzaskowski – podkreślił Michał Szczerba z PO.

Małgorzata Kidawa Błońska nie uzyska poparcia wszystkich sił opozycyjnych – wskazał politolog dr Tomasz Krawczyk.

– Wydaje mi się, że nie jest to do końca trafiony. Nie zaakceptuje go cała opozycja. Czym innym jest ewentualne bycie premierem, a czymś innym jest ewentualne bycie prezydentem – mówił politolog.

Liberalno-lewicowa opozycja rozważa też potraktowanie pierwszej tury wyborów prezydenckich jak prawybory. Osoba, która uzyska najlepszy wynik i przejdzie do drugiej tury, ma mieć poparcie wszystkich sił opozycyjnych. To rozwiązanie stosowane od lat przez opozycję – stwierdził politolog dr Aleksander Kozicki.

– Opozycja w Polsce jest opozycją niekonsolidacyjną, która ostatecznie skłonna do wyborów negatywnych, głosowania na kogoś, aby ktoś inny nie uzyskał godności prezydenta – powiedział politolog.

W PSL mówi się o jednym kandydacie – prezesie partii Władysławie Kosiniaku-Kamyszu.

– Lider partii powinien być gotowy do wyzwań w każdych wyborach, do brania udziału w debatach – mówił prezes PSL.

Wspólnego kandydata wskazać ma Lewica Razem, SLD i Wiosna. Tu padają propozycje lidera Wiosny Roberta Biedronia oraz lidera Lewicy Razem Adriana Zandberga. Organizację własnych prawyborów rozważa Konfederacja – zaznaczył jeden z liderów Konfederacji Robert Winnicki.

– Będzie można oddać głos na jednego z kandydatów na kandydata na prezydenta, trochę przypominające system amerykański. Jest taki pomysł – wskazał Robert Winnicki.   

Wciąż nie wiadomo, jaki ostatecznie będzie układ sił w Senacie. Kandydatem PiS na marszałka jest Stanisław Karczewski. Platforma zapowiada, że swojego kandydata zaprezentuje za kilka dni. Jutro sprawą Senatu zajmie się rada krajowa PO. W izbie wyższej Parlamentu nic nie jest przesądzone – mówił senator PiS Jan Maria Jackowski.

– Nie wiemy do końca komu uda się zgromadzić większość 51 senatorów na tym pierwszym posiedzeniu 12 listopada – powiedział senator Jan Maria Jackowski.

Marszałek Senatu wybierany jest w tajnym głosowaniu bezwzględną większością głosów.

TV Trwam News

drukuj