fot. PAP/Radek Pietruszka

Opozycja powołała sztab koordynacyjny w celu paraliżowania prac nad zmianami w sądownictwie

Nowoczesna, Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Unia Europejskich Demokratów powołały sztab koordynacyjny. Jego zadaniem będzie blokowanie ustaw reformujących sądownictwo. Prawdopodobnie jutro pod obrady Sejmu trafi projekt zmieniający zasady funkcjonowania Sądu Najwyższego. Opozycja nie wyklucza powtórki z grudnia ubiegłego roku i kolejnej blokady sejmowej mównicy. Padają także otwarte wezwania do wyprowadzenia ludzi na ulice.

Powołany dziś przez opozycję sztab koordynacyjny będzie organizował blokadę prac Sejmu. Nowoczesna, PO, PSL oraz Unia Europejskich Demokratów zacieśniają szeregi, aby zablokować reformę sądownictwa. Do blokady sejmowej mównicy może dojść już jutro, kiedy ruszą prace nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym – wskazał poseł PO Andrzej Halicki.

– Będziemy w dalszym ciągu integrować współpracę, czyli mamy zespół koordynujący te działania. Dwukrotnie w ciągu dnia będziemy się spotykać właśnie po to, żeby ustalać reakcję na to, co się dzieje – powiedział polityk.

Klub Kukiz’15 zapowiedział, że nie jest zainteresowany taką współpracą.

– Nowoczesna i PO wykorzystują całą sytuację do zbijania kapitału politycznego, a nie do tego, żeby rozwiązać tę sprawę – zaznaczył Paweł Szarek.

Ryszard Petru z Nowoczesnej nie chce zdradzać, jakie działania sztab będzie podejmować.

– Nie chcemy ich zdradzać, bo jak je zdradzimy to PiS przygotuje kontr działanie, a dwa, trzeba brać pod uwagę również rozwiązania niestandardowe – demokratyczne – mówił lider Nowoczesnej.   

Na liście tych działań nie ma jednak alternatywnych projektów opozycji dotyczących zmian w sądownictwie. Wydaje się, że to nie Polska i Polacy, ale najbliższe wybory będą celem działań zjednoczonej opozycji.

– Trzeba być razem, żeby mieć szanse wygrać najbliższe wybory i o tym rozmawiamy – podkreślił Grzegorz Schetyna.

Wspólny klub parlamentarny i wspólne listy – tak wygląda polityczny plan PO.

– Dążymy do tego, żeby również w przyszłości był wspólny klub parlamentarny  i wspólne listy. Myślę, że taki jest cel i ta oferta PO – jeszcze sprzed kilku miesięcy – ciągle jest aktualna, żeby odsunąć PiS od władzy – zaznaczył Andrzej Halicki.

Między innymi dlatego, że wprowadza reformę sądownictwa, które nie podlegało żadnym zmianom od 1989 r. Dla opozycji większym problemem jest PiS, a nie źle funkcjonujące sądy.

 – Obawiam się, że PiS doprowadzi do tego, że ludzie wyjdą na ulice i zacznie się wojna domowa – powiedział Marek Sawicki z PSL,

Choć wczoraj przed Sejmem protestowano pod szyldem sprzeciwu wobec tej reformy, to tak naprawdę ciągle chodzi ciągle o to samo – obalenie demokratycznie wybranego rządu – powiedział dr Grzegorz Piątkowski.

– Oni szukają modelu, aby zaistnieć w świadomości społecznej. W tej kwestii natomiast nie porwą za sobą tłumów, ponieważ sądownictwo ma bardzo złą opinię wśród Polaków – podkreślił politolog.

Tymczasem opozycja robi wszystko, aby to wprowadzający reformę sądów PiS miał złą opinię w społeczeństwie. Dlatego wczoraj nie zabrakło gróźb i wulgarnych haseł kierowanych pod adresem Jarosław Kaczyńskiego.

– Każde dziecko, każdy dorosły obywatel ma prawo i obowiązek krzyczeć: precz z Kaczorem – dyktatorem – krzyczał przed Sejmem Władysław Frasyniuk.

 Wieczorem protestujący zebrali się przed Sądem Najwyższym. Na fasadzie Sądu wyświetlono napis: „To jest nasz sąd”.

Do tej sytuacji odniósł się senator PiS Jan Maria Jackowski.

Ten napis był strzałem w kolano, ponieważ tak naprawdę pokazał istotę problemu. Istota problemu sprowadza się do tego, że ci, którzy w imię rzekomo zagrożonej demokracji, praworządności bronią obecnego układu, w gruncie rzeczy bronią status quo sposobu funkcjonowania sądu pod bardzo przewrotną motywacją – zaznaczył polityk.

Ta rzeczywiście okazuje się być przewrotną. Opozycja chce uczynić z niej silną kartę przetargową przed wyborami. Niewiele jednak brakuje do tego, aby stała się ona rozpadającym domkiem z kart.

TV Trwam News/RIRM

drukuj