Ograniczą dostęp ministra sprawiedliwości do akt sądowych?

Andrzej Seremet zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepis stanowiący podstawę do uprawnień ministra. Głównym zarzutem prokuratora jest poczucie zagrożenia sędziów zwłaszcza przy głośnej medialnie sprawie. Sytuacja ta miała miejsce w przypadku afery Amber Gold.

Ówczesny minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, wniósł o przesłanie akt sprawy karnej Marcina P. Jednak jak mówi poseł Stanisław Piotrowicz, prokurator w stanie spoczynku – dotyczyło to akt spraw karnych Marcina P., które zostały już zakończone.

Poseł PiS krytykuje również sytuację, w której minister sprawiedliwości nie ma możliwości wniesienia kasacji od prawomocnych wyroków. Prawo to mają rzecznik praw obywatelskich, rzecznik praw dziecka i prokurator generalny.

– Nie widzę przeszkód, żeby minister sprawiedliwości miał wgląd w akta spraw prawomocnie zakończonych. Jeżeli chodzi o sprawy dotyczące właściciela firmy Amber Gold, to minister sprawiedliwości chciał mieć wgląd w akta prawomocnie zakończonych postępowań w okresie znacznie wcześniejszym, co do tego to zgoda. Minister sprawiedliwości powinien mieć prawo wnoszenia kasacji od prawomocnych wyroków. Prawo występowania z wnioskiem o kasację ma rzecznik praw obywatelskich, rzecznik praw dziecka, prokurator generalny, a nie ma takich uprawnień minister sprawiedliwości – powiedział poseł Stanisław Piotrowicz.

Poseł zaznacza jednak, że minister sprawiedliwości nie powinien mieć wglądu do akt spraw, które wciąż się toczą. Możliwość zapoznania się z aktami zwiększa ryzyko politycznego wpływu na decyzje prokuratora generalnego.

– Ingerencja w akta spraw toczących się wydaje się być ingerencją niebezpieczną z tego też względu, że minister sprawiedliwości ma możliwość silnego oddziaływania na prokuratora generalnego poprzez instrumenty natury nieformalnej. (Formalnie) sprowadza się do tego, że ocenia sprawozdanie z działalności prokuratury. Prokurator generalny miał obowiązek złożyć sprawozdanie do końca pierwszego kwartału i oczywiście to uczynił. Do tej pory premier nie rozpoznał sprawozdania prokuratora generalnego – podkreślił poseł Stanisław Piotrowicz.

RIRM

drukuj