fot. PAP/EPA

Ofensywa turecka na terenie Syrii

Trwa turecka ofensywa na terenie Syrii. Rebelianci wspierani przez Ankarę odbili z rąk kurdyjskich dwie miejscowości. W nalotach i ostrzałach zginęło co najmniej 35 osób.

Kurdyjska Rada Wojskowa Dżarabulusu – to ona do tej pory kontrolowała miejscowości Al.-Amarna i Ajn Al. Bajda. Siły wspierane przez Stany Zjednoczone musiały jednak skapitulować pod wpływem nacisku innych rebeliantów, wspieranych przez Turcję.

– Turcja nie będzie tolerować żadnego kurdyjskiego podmiotu na jej granicy. Uważamy ich za wielkie zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego – powiedział Binali Yıldırım, premier Turcji.

Tymczasem syryjskie siły rządowe przejęły kontrolę nad miejscowością Daraja na południowo-zachodnich przedmieściach Damaszku. Ewakuowano tysiące cywilów oraz rebeliantów, którzy do tej pory kontrolowali te tereny.

 – Na początku, jeszcze w mieście Daraja bardzo mocno mnie wystraszyli. Bałem się, ponieważ rebelianci powiedzieli mi, że zabiorą mnie i zabiją. Ale kiedy wysiadłem z autobusu i zobaczyłem tutejszą sytuację wszystko się zmieniło. Jest nam dobrze, traktują nas tu dobrze – stwierdził Samer Sheikh Rajab, Syryjczyk.

Na mocy zawartego porozumienia, ewakuowani Syryjczycy trafili do zorganizowanych schronisk. Łącznie mogą to być nawet 4 tysiące osób.

 – Obecnie mamy tu 300 wyposażonych apartamentów, z których każdy może pomieścić od 10 do 12 osób. Spodziewamy się 4 tysięcy osób. Otrzymaliśmy listę wszystkiego, co potrzebują. Rząd skierował do nas ofertę związaną z przekazaniem jedzenia, pomocą psychologiczną czy medyczną. Wszystko to jest już gotowe – powiedział Abdulrahman AL-Khatib, przedstawiciel gminy Herjalleh.

O tym w jaki sposób szybko i skutecznie zakończyć walki w Syrii rozmawiali minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oraz sekretarz tanu USA John Kerry.

 – Zrealizowaliśmy większość rozmów technicznych, które były ukierunkowane przede wszystkim na rzecz przerwania walk i poprawy poziomu pomocy humanitarnej – zaznaczył po spotkaniu John Kerry, sekretarz stanu USA.

Jak jednak dodał Siergiej Ławrow, nie oznacza to przerwania nalotów na pozycje dżihadystów

 – Nie mówimy o powstrzymaniu nalotów sił powietrznych, ale o tym jak uczynić je bardziej efektywnymi, dzięki czemu będziemy mogli lepiej walczyć z grupami ekstremistycznymi i terroryzmem – oświadczył Siergiej Ławrow.

Siły amerykańskie oskarżały do tej pory Rosję, że naloty kierowane przez Moskę nie skupiają się jedynie na dżihadystach z samozwańczego Państwa Islamskiego, ale ich celem są również wspierani przez Waszyngton rebelianci. Rosja z kolei uważa, że Stany Zjednoczone mają na celu przede wszystkim obalenie władzy Baszara El Asada. Ofensywa Turcji na pozycje Kurdów tuż przy turecko-syryjskiej granicy z pewnością zaogni ten konflikt.

 

 

TV Trwam News

 

drukuj