Fot. PAP

OFE nie pomnożyły składek na emerytury

Od chwili powstania do funduszy ze składek trafiło 186 miliardów złotych. Dzisiaj ich aktywa to 270 miliardów złotych. Wartość wpływów wskazuje jednak, że jest to niemal dokładnie tyle samo.

Okazuje się, że drugi filar w proporcji do PKB – jako suma pieniędzy na przyszłe emerytury – nie urósł. Wynik OFE byłby lepszy o co najmniej 1 proc. PKB, gdyby doliczyć prowizje i opłaty od składki, które od momentu powstania funduszy pobrały Powszechne Towarzystwa Emerytalne, a które wyniosły ponad 16 mld złotych.

System jest zadłużony i generuje dług; nie sprawdza się i w żaden sposób nie zabezpiecza emerytur Polaków – alarmuje ekonomista prof. Grażyna Ancyparowicz.

Trzeba wytłumaczyć Polakom, że w OFE nie ma żadnych pieniędzy, tylko same długi – tam jest dług publiczny. Wytłumaczyć Polakom, że jest kłamstwem jakoby polskie spółki miały jakikolwiek pożytek z zasilania OFE naszą składką. Po trzecie trzeba wytłumaczyć Polakom, że kłamstwem jest to że ludzie którzy mają swoje składki w OFE są równocześnie inwestorami w polskich przedsiębiorstwach. To wszystko kłamstwa! – stwierdziła profesor Ancyparowicz.

Nie można z dnia na dzień odebrać OFE prawa istnienia, dlatego, że jest to powiązane także z korzyściami różnych spółek i korporacji, które zarabiają na istnieniu funduszy, oraz z udziałem kapitału zagranicznego. Nagłe odcięcie „pasożyta” jakim jest OFE może spowodować poważne konsekwencje.

Można wydać ustawę, która Polakom zostawi wybór. Nie cofamy tego co już było, czekamy do referendum, czy innych stosownych okazji, ale robimy ustawę, która mówi, że do OFE będą kierowane pieniądze tylko i wyłącznie tym, którzy chcą tam odkładać na własną emeryturę i biorą za to pełną odpowiedzialność. Nie przyjdą oni kiedyś do państwa po zasiłki dla ubogich, bo jeśli ktoś chce iść do kasyna i tracić pieniądze w kasynie no to w imię demokracji nie możemy tego ludziom zabronić – powiedziała profesor Ancyparowicz.

RIRM 

drukuj