(fot.PAP/EPA)

Odwołanie od wyroku

Krewni ofiar zbrodni katyńskiej, odwołali się od wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z 16 kwietnia br.

 

Domagają się, by Wielka Izba Trybunału oceniła, czy Rosja naruszyła art. 2 konwencji praw człowieka, który zakazuje nie tylko „umyślnego pozbawiania życia”, ale także nakazuje przeprowadzenie skutecznego śledztwa w przypadku morderstwa.

W skardze katyńskiej bliscy ofiar NKWD z 1940 r. zarzucają władzom Rosji, że nie dokonały należytej kwalifikacji prawnej zbrodni katyńskiej, nie ustaliły jej sprawców i nie wyciągnęły wobec nich konsekwencji. Ponadto Rosyjskie władze udzielały skarżącym m.in. sprzecznych informacji o losie ich krewnych, początkowo potwierdzając śmierć z rąk NKWD, a następnie uznając ich za osoby zaginione.

Jak powiedziała Witomiła Wołk-Jezierska, córka oficera zamordowanego w krewni ofiar chcą, by sprawą zajęła się Wielka Izba Trybunału, gdzie nie będzie władzy rosyjskiego sędziego oraz innych sędziów, którzy trzymają stronę Rosji.

Audio MP3
Pobierz

Witomiła Wołk-Jezierska dodała również, że Rosja nie ujawniła żadnych dokumentów ze śledztwa. Można więc domniemywać, że dotarła do kompromitujących rzeczy albo jak już pokazała wcześniej lekceważy wszystkich – dodała Witomiła Wołk-Jezierska. Zwróciła też uwagę na fakt, że jeżeli takiemu mocarstwu jak Rosja grożą jakieś konsekwencje to można zataić nawet sprawy priorytetowe.

Audio MP3
Pobierz

Trybunał w Strasburgu na wniosek skarżących odpowie najprawdopodobniej w ciągu dwóch, trzech miesięcy. Jedną z konsekwencji jego ewentualnego pozytywnego rozpatrzenia będzie ponowna rozprawa publiczna z udziałem stron.

Przypomnijmy, Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że zbrodnia katyńska jest zbrodnią wojenną oraz uznał, że Rosja dopuściła się poniżającego traktowania krewnych ofiar katyńskich. Ponadto, Europejski Trybunał zapowiedział także, że nie może ocenić rosyjskiego śledztwa w sprawie mordów w Katyniu, ponieważ Rosja przyjęła Europejską Konwencję Praw Człowieka w 1998 r., czyli osiem lat po rozpoczęciu śledztwa.

drukuj