Odmrożenie cen energii w lipcu podniesie inflację do 4-4,5 proc.

Majowa Inflacja w Polsce była niższa niż w strefie euro, ale to chwilowe zjawisko – ocenili w piątek ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem w lipcu inflacja prawdopodobnie wzrośnie do 4-4,5 proc. proc. z powodu wzrostu cen energii.

Główny Urząd Statystyczny poinformował w piątek, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju wzrosły rdr o 2,5 proc., a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosły o 0,1 proc. Odczyt jest zgodny z wcześniejszym szybkim szacunkiem GUS.

Analitycy PIE zwrócili uwagę, że majowa inflacja w Polsce była niższa niż w strefie euro.

„To jednak chwilowe zjawisko. Już w lipcu odmrożenie cen energii podniesie inflację ponad cel NBP” – podali.

Ich zdaniem powrót do wyników widocznych na zachodzie Europy będzie długotrwały.

Zwrócili przy tym uwagę, że tempo wzrostu cen w Polsce jest obecnie niższe niż we Francji czy Niemczech. To jednak – jak przyznali – głównie zasługa zamrożenia cen energii oraz drobnego wzrostu cen żywności.

„Inflacja bazowa wciąż pozostaje podwyższona. Główną rolę odgrywa wysoki wzrost cen usług, który w maju wyniósł 6,2 proc.” – ocenili.

Analitycy wskazali, że czerwiec będzie jednak ostatnim miesiącem, kiedy ceny energii pozostaną zamrożone. Prognozują oni, że w lipcu inflacja prawdopodobnie znajdzie się w przedziale 4,0-4,5 proc., przez co wzrost cen ponownie będzie szybszy niż w strefie euro.

„Co więcej, zbliżenie się do wielkości widocznych w państwach zachodniej Europy będzie trudne” – dodali.

PIE spodziewa się, że w 2025 r. inflacja dalej oscylować będzie średnio blisko 4,5 proc.

PAP

drukuj