fot. flickr.com

Nowa Zelandia zdecydowała się na zamknięcie granic w związku z pandemią SARS-CoV-2

Wiele państw boryka się z przyrostem zakażeń i nowymi odmianami koronawirusa. Rząd Nowej Zelandii zadecydował, że granice kraju pozostaną zamknięte przez większą część roku.

Władze wielu państw podejmują kolejne kroki w celu zahamowania transmisji koronawirusa i zapobiegania negatywnym skutkom pandemii. W Nowej Zelandii przez jakiś czas udało się zatrzymać zakażenia. W ostatnich dniach wykryto pierwszy od kilku miesięcy przypadek koronawirusa SARS-CoV-2. Władze podjęły radykalne kroki, w myśl których granice kraju pozostaną zamknięte na kilka miesięcy.

Biorąc pod uwagę ryzyko w otaczającym nas świecie i niepewność związaną z globalnym wprowadzeniem szczepionek, możemy spodziewać się, że nasze granice będą „narażone na te czynniki” przez większą część tego roku – wskazała Jacinda Ardern, premier Nowej Zelandii.

Dla władz Nowej Zelandii kontakty ze światem stanowią zbyt duże zagrożenie. Kraj utrzyma podróże tylko z Australią i krajami Pacyfiku. Będzie to możliwe dzięki tzw. bańkom podróżnym. Podróże zostaną wznowione, gdy będzie pewność, że osoby zaszczepione nie zarażają lub gdy większa część populacji zostanie zaszczepiona. Na to potrzeba trochę czasu – dodała szef rządu Nowej Zelandii. Póki co kraj czeka na zatwierdzenie szczepionki. Od początku pandemii w Nowej Zelandii potwierdzono niecałe 2 tys. zakażeń. Zmarło 25 osób.

TV Trwam News

drukuj