fot. PAP/Leszek Szymański

Nieznająca sąsiadów Polski kandydat Lewicy na prezydenta RP atakuje Żołnierzy Niezłomnych

Historycy są oburzeni atakiem Lewicy na Żołnierzy Niezłomnych. Domagają się m.in. odwołania kandydatki tej formacji na prezydenta RP, Magdaleny Biejat, z funkcji wicemarszałka Senatu.

Magdalena Biejat powiedziała w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, że  obchody tego święta są elementem kultu, który miesza ze sobą bohaterów – takich jak rotmistrz Witold Pilecki – ze zbrodniarzami wojennymi, takimi jak Romuald Rajs „Bury” czy Józef Kuraś „Ogień”.

Ponadto na najbliższym posiedzeniu Sejmu Lewica zamierza złożyć projekt ustawy, który zakłada finansowe odszkodowania dla rzekomych ofiar Żołnierzy Niezłomnych.

Do tego rodzaju ataków na bohaterów odniósł się w TV Trwam historyk, Jan Józef Kasprzyk. Doradca prezesa IPN wskazywał, że wpisują się one w retorykę władz komunistycznych.

– Gdyby tylko kwestionowali zasadność walki, to możemy jeszcze prowadzić spór historyczny o to, czy to była walka straceńcza, walka mająca sens, która dawała jakieś szanse. Oni nie kwestionują sensu walki, ale uważają Żołnierzy Niezłomnych za bandytów, tak jak uważał ich Mieczysław Moczar, Bolesław Bierut i całe to towarzystwo, które instalowało w Polce władzę z ramienia Kremla. Nie wynika to z niewiedzy czy głupoty, ale z bardzo konkretnego celu – zohydzenia tych, którzy walczyli o wolną Polskę. Ktoś kiedyś bardzo trafnie powiedział, że cały czas trwa walka trzeciego pokolenia UB z trzecim pokoleniem AK – mówił Jan Józef Kasprzyk.

Historyk ocenił, że obecnie rządzący przedstawiają Żołnierzy Niezłomnych w fałszywym świetle lub całkowicie przemilczają ten temat.

W tym kontekście przypomniał, iż ani premier, ani marszałkowie Sejmu i Senatu nie wzięli udziału w żadnych uroczystościach z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

RIRM

drukuj