fot. pixabay.com

Niespokojnie na Bliskim Wschodzie

Co najmniej pięciu bojowników milicji wspieranych przez Iran zginęło w amerykańskich nalotach na granicy iracko-syryjskiej. To odpowiedź na ataki wymierzone przez milicję w amerykański personel i obiekty w Iraku.

W trakcie prezydentury Joe Bidena to druga runda nalotów na wspieraną przez Iran milicję w Iraku i Syrii. Według Departamentu Obrony USA celem nalotów były obiekty operacyjne i magazyny broni w dwóch lokalizacjach w Syrii i jednej w Iraku.

Z informacji przekazanych przez Pentagon wynika, że chodzi o punkty wykorzystywane do przeprowadzania ataków bezzałogowych statków powietrznych na wojska amerykańskie w Iraku. To kolejny mocny sygnał ze strony USA – czytamy w oświadczeniu Pentagonu.

„Prezydent Biden jasno dał do zrozumienia, że będzie działał na rzecz ochrony amerykańskiego personelu” – podkreślił John Kirby, rzecznik prasowy Pentagonu.

W lutym amerykańskie lotnictwo przeprowadziło podobne naloty we wschodniej Syrii w ramach odwetu za atak rakietowy na bazę lotniczą w irackim Kurdystanie, w którym zginął jeden cywil współpracujący z amerykańską armią.

TV Trwam News

drukuj