By US Department of State - Flickr.com, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=74812562

Niepewna przyszłość premiera B. Netanjahu

Izrael zbliża się do przedterminowych wyborów parlamentarnych, czwartych w ostatnich dwóch latach. Z koalicji rządzącej wyłamuje się partia ministra obrony, która powiedziała się za rozwiązaniem parlamentu.

Pod koniec listopada minister obrony Izraela i jednocześnie lider koalicyjnej partii rządzącej Beni Ganc zapowiedział powołanie nowej komisji do zbadania korupcji przy zakupie okrętów wojennych. W zakup zaangażowani są współpracownicy premiera Benjamina Netanjahu.

– Te dostawy łodzi podwodnych to niesłychanie skomplikowana sprawa, rzeczywiście korupcja jest bardzo prawdopodobna.  I to jeszcze w większym stopniu obciąża Benjamina Netanjahu – ocenił politolog, dr Marcin Szydzisz.

Partia premiera Benjamina Netanjahu – Likud – oraz ugrupowanie Ganca, Niebiesko-Biali, tworzą koalicję rządzącą. Umowa koalicyjna przewiduje rotację na stanowisku premiera. W listopadzie 2021 r. powinno dojść do zmiany na stanowisku szefa rządu. Jednak od pewnego czasu izraelski media donoszą, że jest to mało prawdopodobne. Jak się okazuje, to nie jedyny problem rządu w Izraelu. Opozycyjna partia złożyła wniosek o rozwiązanie parlamentu.

„Centrowa partia Niebiesko-Biali zagłosuje za rozwiązaniem parlamentu” – oznajmił minister Beni Ganc.

Pierwsze głosowanie Knesetu wskazuje, że dojdzie do kolejnych wyborów parlamentarnych, już czwartych w ciągu niespełna 2 lat. Media podkreślają, że Likud premiera Netanjahu wygrałby wybory, Niebiesko-Biali zajęliby dopiero czwarte miejsce. Według mediów, Beni Ganc chce w ten sposób  wywrzeć na Netanjahu powrót do koalicyjnej zgody. Jak powiedział dr Marcin Szydzisz – dla premiera Netanjahu funkcja szefa rządu to gwarancja bezpieczeństwa i to nie tylko w wymiarze politycznym.

– W sytuacji, kiedy przestałby być premierem, jego byt polityczny by się skomplikował. Po prostu mógłby trafić do więzienia. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności, więc to jest dla niego dość nieciekawa sytuacja – zwrócił uwagę politolog.

TV Trwam News

drukuj