fot. sxc.hu

Niemcy zaostrzają przepisy wobec imigrantów zarobkowych

Rząd Angeli Merkel zmienił ustawę o swobodnym przepływie osób. Umożliwi ona odebranie obywatelom krajów UE pozwolenia na pobyt w przypadku jeśli imigrant przez pół roku nie znajdzie zatrudnienia lub gdy udowodni mu się wyłudzenie zasiłków – napisał jeden z dzienników.

Niemiecki rząd chce też walczyć z obcokrajowcami pozorującymi samozatrudnienie oraz kontrolować przydzielanie zasiłków na dziecko.

Według badań  jednego z niemieckich instytutów – najwyższa stopa bezrobocia jest wśród imigrantów z Bułgarii, Rumunii i Polski.

Dr Przemysław Żurawski vel Grajewski (politolog) powiedział, że to przykład na łamanie umowy UE na swobodny przepływ towarów, osób i usług. Podkreśla, że wynika to m.in. z kryzysu gospodarczego.

– Nie będzie otwartości, takiej jak dotąd, dla pracowników z Polski. Zresztą Niemcy byli jednym z ostatnich krajów, który ten rynek otworzył. Brytyjczycy byli pierwsi. Jest to zjawisko ogólnoeuropejskie w warunkach kryzysu finansowego strefy euro i słabej kondycji gospodarki światowej. Jak widać, każdy ratuje się na bazie państwa narodowego, a nie w ramach całej wspólnoty. Niewątpliwie oddaje to trend ogólnounijny, w tym także fakt, że coraz większa część eksportu niemieckiego idzie poza UE i w związku z tym Niemcy mogą sobie na takie kroki pozwolić. Skala związków z bezpośrednimi sąsiadami jest nadal duża i dominująca, ale w perspektywie czasowej ma jakąś alternatywę – powiedział dr Przemysław Żurawski vel Grajewski.

Wcześniej podobne rozwiązania względem imigrantów postulował brytyjski premier David Cameron i rząd Holandii. Ma to uszczelnić narodowe rynki pracy i system zabezpieczeń socjalnych.

RIRM

drukuj