fot. wikipedia

Niemcy nie chcą płacić reparacji wojennych. „Die Welt” oskarża Polskę o budzenie antyniemieckich emocji

W przeddzień rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej dziennik „Die Welt” oskarża Polskę o budzenie antyniemieckich emocji. Chodzi o reparacje wojenne, które – według dziennikarzy gazety – mają być jedynie narzędziem do odświeżenia stereotypów.

To Niemcy są odpowiedzialni za wybuch drugiej wojny światowej. To Niemcy są odpowiedzialni za tragedię milionów osób. To wreszcie Niemcy są odpowiedzialni za ogrom zniszczeń, których dopuścili się poprzez agresję na Polskę. Do tej pory nasi zachodni sąsiedzi nie zapłacili za spowodowane krzywdy. Co więcej, gdy polski rząd chce im teraz wystawić rachunek, niemiecka gazeta „Die Welt” ocenia go tak:

 „Formułowanie nieuzasadnionych prawnie żądań ma na celu wywieranie presji moralnej i politycznej. Gdyby Polska zmusiła rząd federalny do ustępstw, podobne zachowanie ze strony Grecji byłoby nieuchronne. Również tamtejsi politycy licytują się w wymienianiu coraz wyższych kwot, których domagają się od Niemiec. Ostatnio było to 270 do 300 miliardów euro” – napisał niemiecki dziennik.

 – Repertuar argumentów niemieckich jest przewidywalny: od próśb do gróźb. To wszystko ma służyć temu, żeby zastraszyć, wystraszyć rząd polski, państwo polskie, polskie społeczeństwo, ażeby nie domagało się, nie podnosiło, nie mówiło o sprawie odszkodowań wojennych – odpowiedział przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. reparacji wojennych Arkadiusz Mularczyk.

Zdaniem niemieckiej gazety Polska w nieopublikowanym dotąd raporcie miałaby domagać się kwoty 850 miliardów euro.

– Wyliczenia strat wojennych niebawem zostaną zaprezentowane. One są ważnym elementem naszej polityki państwowej. Pokazują, że RP nie otrzymała nigdy odszkodowań z tytułu II wojny światowej, że pomimo tego, iż Niemcy wypłacają świadczenia kompensacyjne, odszkodowawcze przedstawicielom wielu narodów – jak chociażby obywatelom Izraela – Żydom – mówił Arkadiusz Mularczyk.

Takich odszkodowań nie otrzymali Polacy, nie otrzymaliśmy ich też jako kraj. Jednak narrację przedstawioną w artykule „Die Welt” podtrzymują także przedstawiciele niemieckiego rządu.

– Z punktu widzenia prawnego ta sprawa jest dla Niemiec zamknięta – to wypowiedź ministra spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maasa, jaka padła przy okazji rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

A to odpowiedź ministra spraw zagranicznych Polski.

– Szkody wyrządzone Polsce i Polakom nie zostały przez ich sprawcę naprawione. Polacy sami, swoim wysiłkiem, swoją pracą odbudowali zniszczoną stolicę. Fakt ten jest wyrazistą ilustracją szerszego problemu, który uniemożliwia nam, Polakom, uznanie kwestii reparacji za zamkniętą – zaznaczył Jacek Czaputowicz.

Dziś, w obliczu antypolskiego artykułu, który stara się zbagatelizować kwestię zadośćuczynienia za niepodważalną winę Niemców, szef MSZ Polski przypomniał, że kraje, które miały wielokrotnie mniejsze straty, otrzymywały większe odszkodowania. Niemcy powinni zapłacić za wyrządzone krzywdy – mówił dr Jerzy Bukowski z Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. 

– Jeżeli jakieś państwo wywołuje wojnę i jest oskarżone po zakończeniu tej wojny, że ono było jej głównym winowajcą, agresorem, to w historii ludzkości zawsze tak było, że płaciło się odszkodowania, reparacje czy jakkolwiek inaczej to nazywać – podkreślił dr Jerzy Bukowski.

1 września w Wieluniu prezydent Polski Andrzej Duda ramię w ramię z prezydentem Niemiec będą uczestniczyć w obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. To będzie kolejna okazja, by zapytać Niemców o to, czy poza słowami skruchy możemy spodziewać się zadośćuczynienia, czy raczej  podobnie jak minister spraw zagranicznych Heiko Mass, prezydent Frank Walter Stainmeier będzie powtarzał słowa o zamknięciu sprawy z prawnego punktu widzenia. 

TV Trwam News/RIRM

drukuj