fot. PAP/EPA

Niemcy: 52 osoby ranne po tym, jak samochód wjechał w pochód karnawałowy

Policja landowa Hesji poinformowała, że 52 osoby zostały ranne po tym, jak w poniedziałek samochód wjechał w pochód karnawałowy w miasteczku Volkmarsen w środkowych Niemczech. Wciąż nie wiadomo, jakie były dokładne przyczyny tragedii.

Jak podała policja, 35 osób, w tym 18 dzieci, wciąż pozostaje w szpitalu. Stan części ofiar jest ciężki. Poszkodowani są w wieku od 2 do 85 lat.

Dziś informowano o około 30 rannych osobach.

Policja wciąż bada, dlaczego 29-letni Niemiec Maurice P., omijając policyjne blokady, wjechał w poniedziałek w karnawałowy pochód w miasteczku Volkmarsen na północy Hesji. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zrobił to umyślnie. Zanim jego mercedes się zatrzymał, staranował ludzi na odcinku 30 metrów. Kierowca został natychmiast ujęty przez policję i uchroniony w ten sposób przed linczem.

Sprawca również został ranny i przebywa w szpitalu z ciężkimi obrażeniami głowy. Jego stan nie pozwala na przeprowadzenie przesłuchania. Wiadomo, że nie był pijany. Prowadzący sprawę śledczy z Frankfurtu nad Menem nie wykluczają jednak, że mógł być pod wpływem narkotyków.

Policja nie ma podstaw, by sądzić, że sprawca działał z pobudek politycznych. Prokuratura zakwalifikowała sprawę jako próbę popełnienia morderstwa.

Maurice P. jest znany policji w Volkmarsen, skąd pochodzi. Był notowany za wymuszenia i naruszenie miru domowego.

PAP

drukuj