fot. wikipedia

Nie żyje kolejny górnik z kopalni Mysłowice-Wesoła

Zmarł kolejny poparzony górnik leczony w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. 32-latek był pracownikiem dozoru z oddziału wiertniczego kopalni Mysłowice-Wesoła. To trzecia ofiara niedawnej tragedii w tej kopalni.

Dzisiaj w nocy, po 12 dniach akcji poszukiwawczej odnalezione zostało ponadto ciało 42-letniego kombajnisty, zaginionego po wypadku w kopalni. W poniedziałek zmarł jeden z najciężej rannych, 26-letni górnik.

Zastępy ratownicze przeszukujące podziemne rozlewisko znalazły poszukiwanego 440 m od wlotu chodnika na poziomie 665 m – mniej więcej w rejonie, gdzie spodziewano się go znaleźć – informuje rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego Wojciech Jaros.

O godz. 01:37 ratownicy trafili na ciało tego górnika. Nie żył. Przyczyny śmierci to sprawa medycyny sądowej, musi być zrobiona autopsja. Miał 42 lata, za niecały rok miałby już uprawnienia do emerytury górniczej. Akcja ratownicza trwa nadal, natomiast działania poszukiwawcze są zamknięte. To było naprawdę bardzo ważne, to był ogromny upór, determinacja ratowników – zaznacza rzecznik.

Kombajnista był w miejscu, w którym z pewnością odczuł wszystkie negatywne skutki zapalenia metanu, jak wysoka temperatura czy atmosfera niezdatna do oddychania.

Podczas wypadku w strefie zagrożenia znajdowało się 37 górników. 36 wyjechało na powierzchnię. Większość z nich trafiła do szpitali. Pięciu mężczyzn wciąż przebywa na oddziale intensywnej terapii.

RIRM

drukuj