fot. PAP/Tomasz Gzell

Nie ma decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie powoływania swoich sędziów – posiedzenie zostało odroczone bezterminowo

Nie ma decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie sposobu powoływania nowych sędziów tego organu. Posiedzenie zostało odroczone bezterminowo. Trybunał chce najpierw poznać stanowisko prezydenta, przed którym sędziowie TK składają ślubowanie. Rządzący zapowiadają, że jeśli prezydent nie odbierze ślubowania, to zmienią skład Trybunału w inny sposób.

Trybunał Konstytucyjny odroczył posiedzenie w sprawie mechanizmu powoływania nowych sędziów Trybunału. Najpierw chce poznać stanowisko prezydenta, przed którym nowi sędziowie TK składają ślubowanie.

– Jeden z zarzutów we wniosku dotyczy prerogatywy czy też kompetencji pana prezydenta w zakresie przyjmowania ślubowania. W związku z powyższym pan prezydent powinien zająć w tej sprawie co najmniej stanowisko – w terminie do 17 kwietnia bieżącego roku – mówił prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski.

Wniosek do TK o zbadanie przepisów wniosła grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości. Opozycja wskazuje, że to nie regulamin Sejmu powinien określać zasady wyboru sędziów Trybunału.

– Ta materia organizacyjna, niezwykle ważna z punktu widzenia zabezpieczenia praw obywatelskich, praw obywateli, powinna być regulowana na poziomie ustawowym – uważa poseł wnioskodawca Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości.

Poseł Marcin Warchoł wskazywał z kolei, że koalicja rządowa wybrała hurtowo sześciu sędziów TK, choć Konstytucja RP mówi o indywidualnym charakterze kadencji sędziów.

– Indywidualny charakter zakłada rozproszenie kadencji w czasie. Jak wskazał Trybunał w wyroku K34/15, to rozproszenie jest konieczne po to, żeby żadna większość parlamentarna nie miała przesądzającego wpływu na skład Trybunału Konstytucyjnego – powiedział poseł Marcin Warchoł z PiS.

Ponadto, informacje o kandydatach trafiły do posłów na dwa dni przed głosowaniem, choć przepisy mówią o tygodniu.

– Kumulowano te wakaty po to, żeby nagle w ciągu 48 godzin dokonać grupowego wyboru – wskazał poseł Marcin Warchoł.

Odroczenie posiedzenia przez TK daje prezydentowi dodatkowy argument za tym, by na razie nie odbierać ślubowania od kandydatów na sędziów TK wskazanych przez Sejm.

– Istnieją daleko idące wątpliwości i zastrzeżenia co do sposobu procedowania przez Sejm, jeżeli chodzi o wybór tych osób – zwrócił uwagę szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki.

Pojawia się pytanie, co zrobi rząd, który utrzymuje, że proces wyłonienia nowych sędziów był zgodny z prawem, a orzeczeń obecnego Trybunału nie uznaje. Koalicja rządowa ma rozważać dwa scenariusze – kandydaci na sędziów TK mieliby złożyć ślubowanie przed marszałkiem Sejmu lub Zgromadzeniem Narodowym.

– To, że była taka tradycja, iż się to robiło przed prezydentem, nie oznacza, że należy to kontynuować, jeżeli prezydent powie, iż nie chce odbierać – mówił minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, Waldemar Żurek.

Dlatego też politycy PiS zaskarżyli do Trybunału przepis, który de facto nakłada na prezydenta obowiązek przyjęcia ślubowania od kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

– Prezydent nie może być zobowiązany do przyjęcia ślubowania od osoby wybranej w sposób wadliwy prawnie – zaznaczył poseł Marcin Warchoł.

Podczas posiedzenia Trybunału Konstytucyjnego nie było przedstawiciela Sejmu ani przedstawiciela Prokuratora Generalnego. Pierwsze wakaty w Trybunale Konstytucyjnym powstały w grudniu 2024 roku. Następne – w roku ubiegłym. W sumie w TK brakuje sześciu spośród piętnastu sędziów, co uniemożliwia sformułowanie pełnego składu Trybunału do rozpoznania danej sprawy.

TV Trwam News

drukuj