(fot. PAP)

Nauka w szkołach przyczyną problemów emocjonalnych

Prawie 5 mln uczniów ma poważne problemy emocjonalne, które wiążą się z nauką w szkole – informuje jeden z dzienników.

Okazuje się, że według badań jednego z najbardziej uznanych amerykańskich psychologów na świecie Philipa Zimbardo, problemy emocjonalne – wynikające z nauki – ma co piąty uczeń. Badania te potwierdzają także inni eksperci.

Około milion dzieci ma tzw. epizod depresyjny. Objawia się on obniżonym nastrojem, utrudnionym kontaktem ze swoimi rówieśnikami, czy też poważnymi lękami. Objawy te wynikają przede wszystkim z osamotnienia dzieci, zarówno w domu jak i w szkole. Tymczasem, jedynie miłość leczy i chroni przed rozmaitymi patologiami – zwraca uwagę dr hab. Instytutu Nauk o Rodzinie KUL Urszula Dudziak.

Dzisiejsze dzieci mają niejednokrotnie sytuację osamotnienia. Zdarza się w domu rodzinnym, że zapracowani rodzice nie mają zbyt wiele czasu na kontakty z własnymi dziećmi. Jedynie miłość rodzicielska jest w stanie zapewnić właściwe warunki rozwoju oraz bezpieczeństwo. Jedynie miłość – faktycznie leczy, chroni przed rozmaitymi patologiami. Małego człowieka trzeba po prostu nasycić tą miłością – akcentuje dr hab. Urszula Dudziak.

Dzieciom należy przekazywać naukę w taki sposób, aby je nie zniechęcać – podkreśla dr hab. Urszula Dudziak. Tymczasem, szkoła koncentruje się na realizacji programu edukacyjnego, który co chwilę się zmienia. Ekspert dodaje, że dziś także nauka się stechnicyzowała i relacje międzyludzkie w szkole się sformalizowały.

– Ciągle nauczyciele się spieszą, żeby zrealizować takie, czy inne wytyczne. Muszą wypełniać rozmaite, biurokratyczne zarządzenia. Może po prostu znowu brakuje takiego czasu bycia na zasadzie „człowiek-człowiek”. Także nauka się stechnicyzowała i te relacje międzyludzkie się sformalizowały. Bywa, że nauczyciele z negatywnego wyboru znaleźli się w tej pracy, którą realizują. Może nie wszyscy realizują ją rzeczywiście z takim oddaniem i powołaniem, jak widać to u nauczycieli z prawdziwego zdarzenia, którzy potrafią zauważyć nie tylko temat lekcji, ale także człowieka powiedziała dr hab. Urszula Dudziak.

Tymczasem, minister edukacji Krystyna Szumilas zapowiedziała, że rozpoczynający się dziś rok szkolny 2013/2014 będzie „Rokiem szkoły w ruchu”. Od kilku lat Ministerstwo Edukacji Narodowej nadaje hasła kolejnym latom szkolnym, zwracając uwagę na kwestie, które w danym roku powinny być priorytetem.

W tegorocznym specjalnym liście do uczniów, nauczycieli i rodziców Szumilas napisała, że „ucząc się i pracując nie zapominajcie o tym, jak ważnym dla sukcesów w nauce jest ruch”.

Z kolei PiS przedstawi dziś po południu swoje propozycje dotyczące dobrej szkoły.

RIRM

drukuj