fot. pixabay.com

[NASZ TEMAT] Aldona i Artur Wiśniewscy: Małżeństwo jest świętym sakramentem

Nasze małżeństwo, które zawiązaliśmy w 1988 roku, jest bardzo związane ze wspólnotą Domowego Kościoła. Nie wyobrażamy sobie zaprzestania czerpania ze Źródła. Szlak pielgrzymki, modlitwa były dla nas zawsze bardzo ważne. Oprócz pięknej długiej przygody jest jeszcze fundament, który jest bardzo istotny (…). Kościół jest miejscem świętym, a małżeństwo jest świętym sakramentem – wskazali Aldona i Artur Wiśniewscy z Fundacji „Tak dla Rodziny” w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

Gośćmi „Rozmów niedokończonych” byli Aldona i Artur Wiśniewscy z Fundacji „Tak dla Rodziny”. Małżeństwo podzieliło się historią swojej małżeńskiej miłości.

– Nasze małżeństwo, które zawiązaliśmy w 1988 roku, jest bardzo związane ze wspólnotą Domowego Kościoła. Nie wyobrażamy sobie zaprzestania czerpania ze Źródła. Szlak pielgrzymki, modlitwa były dla nas zawsze bardzo ważne. Oprócz pięknej długiej przygody jest jeszcze fundament, który jest bardzo istotny – wskazała Aldona Wiśniewska.

Pan Artur Wiśniewski ponadto był członkiem Ruchu Światło-Życie.

– Ja od lat 80. uczestniczyłem w wyjazdach wakacyjnych oazowych. Brałem udział w spotkaniach. To była moja pierwsza formacyjna szkoła duchowa – zaakcentował.

– Moja formacja nabrała koloru i kształtu na pierwszej pielgrzymce pieszej z Płocka do Częstochowy (…). Właściwie od tego wszystko się zaczęło. Wróciłam do Ropczyc, gdzie przy parafii powstała grupa apostolska. Była to niesamowita wspólnota młodych ludzi, przygoda oraz spotkania z niesamowitymi ludźmi – podkreśliła pani Aldona.

Aldona i Artur Wiśniewscy zwrócili uwagę na istotny aspekt sakramentu małżeństwa, jakim jest decyzja o podążaniu przez życie wraz z Chrystusem.

– Mówi się, że przychodzą we dwoje, a wychodzą we troje. Myślę, iż to bardzo istotna wiadomość dla nich na całe życie, że nie przychodzi się do teatru, ale jest się tam w jakimś celu. Kościół jest miejscem świętym, a małżeństwo jest świętym sakramentem – mówili.

Ważnym etapem w życiu małżeństwa są narodziny pierwszego dziecka.

– Nasza miłość na pewno wtedy dojrzewała i nabierała cech służby. Nie było czasu, w którym pojawiłaby się przepaść czy zaniedbanie z naszej strony. Wiadomo, iż dziecko potrzebuje więcej troski i opieki, ale jest ono spoiwem, które łączy. Każde małżeństwo przechodzi różne etapy, ale jego spoiwem jest miłość, która przekształca się w różne odmiany. Na początku mamy miłość oblubieńczą, potem jest miłość służebna wobec dzieci, które wzrastają i rosną, ale to cały czas jest miłość – powiedział Artur Wiśniewski.

– Każdy inaczej przeżywa doświadczenie pierwszego dziecka. Nasza najstarsza córka – Antosia była wcześniakiem (…) przechodziła kłopoty ze zdrowiem. Człowiek się uczy. Pierwsze dziecko jest, mówiąc kolokwialnie, takim poligonem, ale potem jest zupełnie inaczej. Do dzisiaj tak jest, że pierwsze dziecko jest niezwykłą nowością i trzeba przeżyć to na własnej skórze – dodała Aldona Wiśniewska.

W życiu każdej wierzącej rodziny kulminacyjnym momentem dnia jest modlitwa.

– Odmawiamy razem różaniec. Każda dziesiątka w intencji konkretnych osób. To także sytuacje, które spotykają nas na co dzień i mamy je w pracy czy dotykają naszej rodziny. Na bieżąco mówimy Panu Bogu o tych sytuacjach. Łatwiej jest nam dźwigać różne trudności, jeśli Pan Bóg o nich wie. Kiedy pojawiały się dzieci, to doszła do tego modlitwa rodzinna. Każdego wieczora klękaliśmy w dużym pokoju i razem odmawialiśmy różne modlitwy. Mieliśmy zwyczaj, który dodaliśmy do zobowiązań Kościoła Domowego – spotkania rodzinne. Dzieci również miały różnorakie trudności, więc wprowadziliśmy taki zwyczaj, że po modlitwie każdy mógł zwołać tzw. spotkanie rodzinne. Wymyśliliśmy sobie, iż będziemy dostosowywać się do poziomu problemów naszych dzieci, czyli siadaliśmy z nimi na dywanie i nigdy nie bagatelizowaliśmy ich problemów. Umiejętność wypowiadania zaowocowała tym, że dzisiaj także mamy spotkania rodzinne i razem rozmawiamy – podsumowali Aldona i Artur Wiśniewscy.

radiomaryja.pl

drukuj