fot. arch/Nasz Dziennik

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

Obchodzimy dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, nazywanych także Niezłomnymi. Po II wojnie światowej walczyli z sowiecką okupacją o niepodległą Polskę. Przez komunistyczne władze byli prześladowani, torturowani oraz skazywani na śmierć, a później zesłani na zapomnienie. Teraz pamięć o nich powraca.

Formalnie zakończenie II wojny światowej nie przyniosło Polakom niepodległości. Niemiecką okupację zastąpił komunistyczny system.

– W związku z tym, część dowódców i żołnierzy pozostała na stanowiskach, kontynuowała swoją walkę w ramach rozmaitych struktur – mówi dr hab. Cezary Taracha z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Walka nie była jednak prosta.

– Ci Żołnierze Niezłomni znaleźli się w sytuacji właściwie bez wyjścia, w sytuacji tragicznej, dlatego że bez wsparcia z Zachodu nie mogli liczyć na osiągnięcie celów, które sobie zakładali, a tym celem była oczywiście suwerenna, wolna Polska – wyjaśnia historyk dr Robert Derewenda.

Prowadzone były nie tylko działania zbrojne, ale również dywersyjne.

– To często była młodzież, ta konspiracja młodzieżowa była bardzo rozgałęziona. To byli ludzie młodzi, czasami po kilkanaście lat, którzy potem trafiali do ubeckich kazamatów, często byli skazywani na wieloletnie wyroki – mówi historyk prof. Wojciech Polak.

W areszcie poniżano ich i torturowani. Często wyrokiem dla Żołnierzy Wyklętych była śmierć. Później zła sława i zapomnienie.

– Żołnierze Wyklęci, Żołnierze Niezłomni, należeli do tych właśnie ludzi, do tych środowisk, kart historii, które – można powiedzieć – w świadomości Polaków przestały kompletnie istnieć – zauważa historyk dr hab. Sławomir Cenckiewicz.

Od kilkunastu lat pamięć o Żołnierzach Wyklętych jest przywracana. Coraz więcej osób wie, kim byli i o co walczyli. Jednak mimo to w wielu dyskusjach słychać komunistyczną propagandę.

– Wynikają z tego zasadniczego sporu, który toczy się w Polsce od dziesiątek lat miedzy tymi, którzy uznali okupację sowiecką za – w gruncie rzeczy – własne państwo, a tymi, którzy tej okupacji sowieckiej po 1944 roku nie uznali – podkreśla dr hab. Sławomir Cenckiewicz, historyk, wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej.

Są również i tacy, którzy o Żołnierzach Wyklętych po prostu niewiele wiedzą.

– Czasami są to ludzie, którzy nie doczytali, nie zorientowali się, nie za bardzo się na tym znają i różne sądy wydają zbyt pochopnie – wskazuje prof. Wojciech Polak.

Między innymi właśnie dlatego należy przywracać pamięć o polskich bohaterach, którzy za wolną Polskę oddali życie.

W Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w całej Polsce zaplanowano liczne imprezy, marsze pamięci, pokazy filmów, biegi, a nawet prelekcje, czy wystawy. Wszystko po to, by oddać hołd tym, którzy walczyli za wolną Polskę.

Instytut Pamięci Narodowej celebruje obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych już od lutego. Centralne obchody odbędą się jednak dziś – tradycyjnie w Warszawie na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego z udziałem m.in. prezydenta Andrzeja Dudy. Składanie kwiatów i marsze pamięci zaplanowano w całym kraju.

– Najważniejszym wydarzeniem będzie Apel Pamięci, który organizujemy tradycyjnie 1 marca na kwaterze konspiracji niepodległościowej, na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku – wejście od ulicy Giełguda – do grobów Danuty Siedzikówny „Inki” i Feliksa Selmanowicza „Zagończyka” – wyjaśnia prof. Mirosław Golon, dyrektor oddziału IPN w Gdańsku.

Tak będą wyglądały dzisiejsze uroczystości w Gdańsku. Z kolei w Toruniu świętowanie Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych będzie rozłożone w czasie, a rozpocznie się uroczystością wojskową o godz. 11 pod Pomnikiem Żołnierzy Wyklętych przy Alei Solidarności. Natomiast już w najbliższą niedzielę odbędzie się bieg, który od kilku lat cieszy się ogromną popularnością.

– My staramy się w tych wszystkich upamiętnieniach docierać do różnych grup osób i tę historię czasami wręcz przemycać poprzez np. inscenizacje, ale właśnie widzimy, że ten Bieg Tropem Wilczym jest doskonałą okazją do rodzinnego spędzenia czasu, przede wszystkim upamiętnienia historii w nieszablonowy sposób – mówi Wojciech Klabun, radny Prawa i Sprawiedliwości.

Co ciekawe, w tym roku po raz pierwszy pobiegną też dzieci – dodaje Wojciech Klabun.

– W tym roku pierwszy raz w Biegu Tropem Wilczym w Toruniu będziemy mieli dystans 196,3 m. Będzie to bieg tylko i wyłącznie dla dzieci do lat 7 – wyjaśnia radny PiS.

Do obchodów uczczenia pamięci Żołnierzy Wyklętych dołącza się Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej. Z tej okazji w dziesięciu polskich miastach staną namioty, w których będzie można zapoznać się z historią Niezłomnych.

– Chcemy przybliżyć tamte lata, które przez całe 50 lat były tematem tabu. Temat był wybielany, a Żołnierzy Wyklętych chciano wymazać z historii naszego kraju – mówi Łukasz Żmuda, koordynator Namiotów Wyklętych w Toruniu.

Na wydarzenie składają się m.in. spotkania z kombatantami, naukowcami specjalizującymi się w tematyce oraz rekonstruktorami.

– Akcja Żołnierzy Wyklętych ma przypomnieć ludziom historię dawną, która miała miejsce, zacieśnić więzy pokoleniowe. Będzie to też akcja dla dzieci: będą konkursy, gry i zabawy. Oczywiście każde dziecko nie wyjdzie bez upominku – mówi Karolina Stefaniak, koordynator Stowarzyszenia Studenci dla RP.

Wojewoda kujawsko-pomorski przekonuje, że na dzisiejszym świętowaniu się nie skończy.

– To jest szereg koncertów, 5 maja planujemy koncert na Jordankach poświęcony niepodległości, koncert zespołu Śląsk; koncert Rafała Blechacza w Filharmonii Pomorskiej, który odbędzie się w październiku. Również wychodzimy na zewnątrz: pikniki rodzinne przy uroczystościach 3 maja dla mieszkańców Bydgoszczy, Włocławka, Nakła, Torunia – wskazuje Mikołaj Bogdanowicz, wojewoda kujawsko-pomorski.

„Nil”, „Zapora”, „Inka”, „Łupaszka”, „Ogień”, „Lalek” – dzięki ustanowieniu 1 marca świętem państwowym, dziś świadomość Polaków, kim tak naprawdę były te postacie, jest coraz większa. Naród odrzucił kłamstwo, które szerzone było przez dziesięciolecia w propagandzie komunistycznej.

TV Trwam News/RIRM

drukuj