fot. twitter.com

MRPiT o prognozie OECD: Polska gospodarka wróci do poziomu sprzed pandemii w IV kw. 2021 r.

Ocena OECD jest zbliżona do naszej prognozy. Oczekujemy, że polska gospodarka wróci do poziomu aktywności gospodarczej sprzed pandemii w IV kwartale 2021 r. – wskazał wiceminister rozwoju, pracy i technologii Robert Tomanek w czwartkowym komentarzu. Dodał, że spadek PKB w całym br. sięgnie ok. 3 proc.

Dzisiaj Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju podała, że prognozuje spadek realnego PKB w 2020 roku w Polsce o 3,5 proc., oraz wzrost w 2021 r. o 2,9 proc., zaś w 2022 r. o 3,8 proc.

„Ocena OECD jest zbliżona do naszej prognozy, oczekujemy że gospodarka wróci do poziomu aktywności gospodarczej sprzed pandemii w czwartym kwartale 2021 r.” – wskazał cytowany w komunikacie wiceminister rozwoju, pracy i technologii Robert Tomanek.

Dodał, że spadek PKB w całym bieżącym roku wyniesie ok. 3 proc.

Resort zwrócił uwagę, że OECD wskazuje na poprawę wynikającą z rysującej się perspektywy szczepień, dalszego silnego wsparcia ze strony polityki gospodarczej, które spowodują, że tempo globalnego wzrostu gospodarczego w latach 2021-22 wyniesie przeciętnie 4 proc.

„W ocenie OECD właściwy kierunek wsparcia polityki gospodarczej to podmioty wrażliwe, zarówno dzieci, pracownicy, jak i firmy, tak by ograniczyć potencjalne długookresowe konsekwencje kryzysu” – podkreśliło MRPiT w komentarzu.

Zaznaczyło, że w ocenie OECD „odmienna reakcja gospodarek doprowadzi do trwałych efektów w światowej gospodarce”, szczególnie zaś do wzrostu znaczenia Chin i relatywnego spadku znaczenia, zarówno Europy, jak i Ameryki Północnej. Gospodarka Chin zaczęła odbudowę aktywności wcześniej i w 2021 roku będzie odpowiadała za 1/3 światowego wzrostu gospodarczego – podaje resort.

MRPiT zauważyło, że OECD podkreśla też nierównomierność kosztów pandemii wewnątrz krajów, wskazując na grupy najbardziej wrażliwe na zaburzenia.

„Dotknęło ono nieproporcjonalnie silniej małe firmy, w wyniku czego ich wyjście z rynku jest bardzo prawdopodobne” – czytamy.

Także pracownicy o najniższych dochodach, którzy stracili pracę polegają na systemie zasiłków, przy słabych perspektywach znalezienia zatrudnienia w najbliższej perspektywie. Także uczniowie, młodzi pracownicy oraz ci niskowykwalifikowani mają mniejszą możliwość uczenia się, czy też pracy zdalnej, co może spowodować długotrwałe negatywne efekty – oceniono.

PAP

drukuj