fot. flickr.com

Możliwe przyspieszone wybory w Izraelu

W Izraelu trwają polityczne roszady – może tam dojść do przedterminowych wyborów. Obecna koalicja rozpadła się po ogłoszeniu rozejmu z Palestyńczykami.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu podczas swojego wystąpienia zaapelował do koalicyjnych partnerów, aby pomyśleli o dobru państwa i zaczekali z rozwiązaniem rządu.

– Rozmawiałem ze wszystkimi szefami koalicji, mówiąc, że nadszedł czas, aby wykazać się odpowiedzialnością. Obalenie rządu nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza w tym wrażliwym na kwestie bezpieczeństwa czasie – mówił polityk.

Zdaniem Benjamina Netanjahu przedwczesne wybory byłyby nieodpowiedzialną decyzją narażającą państwo izraelskie na niebezpieczeństwo. Według premiera należy poczekać do wyborów, które planowo mają odbyć się jesienią przyszłego roku.

– Mamy cały rok do wyborów. Znajdujemy się w jednej z najbardziej skomplikowanych sytuacji pod względem bezpieczeństwa i w takim czasie obalenie rządu jest przejawem nieodpowiedzialności – wskazał.

W środę w ramach protestu przeciwko rozejmowi z palestyńskimi ugrupowaniami ze Strefy Gazy, do dymisji podał się minister obrony. Zawarty rozejm spotkał się z krytyką nie tylko Liebermana, ale także środowiskiem Izraelitów, których  zdaniem rozejm jest zbyt dużym ustępstwem.  Benjamin Netanjahu ogłosił, że w związku z decyzją ministra obrony, stanie na czele tego resortu.

– Zapewniam, że mamy jasny plan działania. Wiemy co i kiedy należy  zrobić, i my to zrobimy –  powiedział Benjamin Netanjahu.

Sprawę komplikuje również decyzja partii Żydowski Dom, która zagroziła odejściem z rządu, jeśli szef resortu edukacji nie dostanie teki ministra obrony. Opuszczenie przez to ugrupowanie rządu oznaczałoby przyspieszone wybory.

TV Trwam News/RIRM

drukuj