fot. pl.wikipedia.org

Młodzi lekarze będą protestować przed budynkiem Ministerstwa Zdrowia

Przed budynkiem Ministerstwa Zdrowia odbędzie się dziś manifestacja solidarności z protestującymi lekarzami rezydentami. W demonstracji wezmą udział młodzi lekarze i studenci medycyny z całej Polski.

W Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie już szósty dzień trwa głodówka lekarzy rezydentów. Domagają się oni wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat i podwyżki płac.

Damian Patecki, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, mówi, że celem dzisiejszej manifestacji jest wsparcie głodujących w ich proteście, który ważny jest także dla pacjentów.

Cały czas wiele osób – pracowników i pacjentów – przychodzi do nas, dodają nam otuchy, wspierają i dziękują za tę akcję, ponieważ dzięki temu trudnemu działaniu, które podjęliśmy, udaje nam się w końcu zwrócić uwagę opinii społecznej na to, co jest ważne. Dla państwa nie są ważne polityczne przepychanki, ale to, czy w danej miejscowości będzie funkcjonował szpital czy zostanie on zamknięty np. z powodu braku lekarzy i pielęgniarek. Dla ludzi ważne jest to, czy kiedy pójdą do szpitala, to będą musieli czekać na zmianę kroplówki, bo jest jedna pielęgniarka na 50 osób – wskazuje Damian Patecki.

Lekarze rezydenci mówią, że ich głodówkę mogłoby zakończyć spotkanie z premier Beata Szydło. Premier w piątek z Zielonej Górze mówiła, że jej rząd jest otwarty na spotkania i na rozmowę z lekarzami. Przypomniała, że z medykami spotyka się m.in. minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł wielokrotnie zapewniał, że nakłady na służbę zdrowia rosną jednak nie ma możliwości tak szybkiego wzrostu, o jaki walczą lekarze rezydenci. Resort zaproponował też podwyżki wynagrodzeń rezydentów. Medycy uznali, że propozycja dzieli ich środowisko.

RIRM

drukuj