fot. PAP/Marcin Bielecki

Ministerstwo Sprawiedliwości chce rozszerzenia granicy obrony koniecznej

W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad zmianami w Kodeksie karnym. Zgodnie z informacjami dziennika „Super Express”, zmiany zakładają, że przekroczenie granicy obrony koniecznej, w przypadku gdy poszkodowany zostanie zaatakowany w swoim domu lub posesji, nie będzie karane.

Poseł Bartłomiej Wróblewski z sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka zaznaczył, że należy wyważyć, czy przepisy będą stać po stronie osoby, która się broni, czy respektować prawa atakującego.

Jest to kwestia ważenia tych dwóch wartości. Na pewno źle by było, gdyby te granice obrony nie były w żaden sposób prawnie ograniczone. Co do zasady, należy wspierać racje obrońcy. Inną rzeczą jest doprecyzowanie tych przepisów. Gdzieś trzeba tę granicę postawić. Uważam, że przede wszystkim należy wspierać tych, którzy bronią się przed atakiem. Sytuacja, w której bierze się stronę agresora, gdzie wspiera się jego sytuację, jest społecznie niewłaściwa, ponieważ to on odpowiada za atak i musi liczyć się ze wszystkimi potencjalnymi konsekwencjami – podkreślił poseł Bartłomiej Wróblewski.

Obecnie przepisy Kodeksu karnego stanowią, że w razie przekroczenia granic obrony koniecznej sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary lub odstąpić od jej orzeczenia.

Poza tym karalności nie podlega osoba, która dokonała przekroczenia pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionymi okolicznościami zamachu.

RIRM

drukuj