Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiada uczelnie przyjazne dla osób „różnorodnych płciowo”. B. Nowak: Czyste szaleństwo
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiada, że uczelnie mają być przyjazne dla osób „różnorodnych płciowo” i traktować studentów w sposób niedyskryminujący. Zmiany w tym zakresie mają mieć swoje odzwierciedlenie w ustawie o Szkolnictwie Wyższym i Nauce, która wejdzie w życie od nowego roku akademickiego.
W poniedziałek w siedzibie resortu odbyło się spotkanie poświęcone różnorodności płciowej. Wiceminister Karolina Zioło-Pużuk podkreślała, że uczelnie muszą być przestrzenią wolną od dyskryminacji, umożliwiającą swobodne wyrażanie siebie oraz pełną szacunku wobec innych.
Była małopolska kurator oświaty Barbara Nowak ocenia, że działania resortu to szaleństwo i absurd.
– Tu najwyraźniej jest pomysł na to, żeby człowieka, który przychodzi na uczelnię po naukę, od tej nauki odciągać. Czymże jest pomysł na to, żeby kierować umysły ludzkie ku temu, żeby zastanawiali się, czy być może bardziej nie są męscy niż kobiecy, a może zupełnie czymś innym? Naprawdę, czyste szaleństwo; coś co nie przystoi żadnej uczelni, gdzie ma się zdobywać wiedzę. To jest ekipa, która absolutnie powinna zniknąć z zarządzania czymkolwiek, nie mówiąc już o edukacji – zaznaczyła Barbara Nowak.
W nowych przepisach o Szkolnictwie Wyższym i Nauce mają się znaleźć m.in. zapisy o rzeczniku praw studenta oraz rzeczniku praw pracownika. Do ich zadań należałoby zajmowanie się przypadkami dyskryminacji na uczelniach.
RIRM



