fot. PAP/Mateusz Marek

Min. Z. Ziobro o wyroku ws. Władysława Frasyniuka: Jest pewna sfera zachowań, na które nigdy nie może być zgody

Jest pewna sfera zachowań, na które nigdy nie może być zgody; sędziowie mogą zgadzać się lub nie z rozmaitymi decyzjami rządu, ale nie mogą aprobować i usprawiedliwiać przemocy – powiedział szef Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, pytany o dzisiejszy wyrok ws. Władysława Frasyniuka.

Warszawski Sąd Okręgowy uchylił dziś wyrok niższej instancji ws. naruszenia przez b. opozycjonistę z czasów PRL Władysława Frasyniuka nietykalności policjantów i umorzył postępowanie w tej sprawie. Zdaniem sądu w pierwszej instancji nieprawidłowo oceniono społeczną szkodliwość działań Frasyniuka. Wyrok jest prawomocny.

Jak podkreślono w ustnych motywach wyroku, czyn Frasyniuka nie był „chuligańskim wybrykiem”, a działaniem, które było usprawiedliwione okolicznościami przebiegu zgromadzenia. Zdaniem sądu Frasyniuk podejmował działania „w interesie społecznym w ramach protestu związanego z obroną konstytucji i godzącą w prawa i wolności obywatelskie zmianą prawną”.

O ten wyrok pytany był na dzisiejszej konferencji prasowej szef Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem wyrok jest dowodem na „bardzo odosobnione myślenie o prawie”, zgodnie z którym „jeśli ktoś powołuje się na swoistą interpretację konstytucji, to może bić policjantów”.

„Sąd twierdzi, że policjanta można pobić, popchnąć, opluć, zelżyć – to jest taka informacja, która ze strony sądu trafia do świata” – mówił Zbigniew Ziobro.

Jak podkreślał, policjant nie podejmuje działań z powodu „politycznych czy innych”, a „wykonuje obowiązki związane z zachowaniem porządku prawnego”.

„Obowiązkiem państwa i każdej władzy jest chronić policjanta” – dodał.

„Jeżeli polskie sądy będą odbierać bezpieczeństwo policjantom, to to jest fatalna wiadomość i także zachęta dla przestępców, którzy będą odwoływać się do konstytucji (…) i uzasadniać swoje napaści, ataki, lżenie polskich policjantów” – mówił minister.

Jak podkreślił, gdy on sam dowiedział się o napaści podsądnego na sędzię, natychmiast wydał polecenie prokuraturze, by intensywnie prowadziła czynności i wystąpiła z wnioskiem o najdalej idący środek zapobiegawczy, czyli areszt.

„Mogłem krytycznie oceniać zachowania części sędziów, ale uważam, że jest pewna sfera zachowań, na które nigdy nie może być zgody” – powiedział. Jak wskazał, sędziowie mogą zgadzać się lub nie „z rozmaitymi decyzjami rządu, ale nie mogą aprobować i usprawiedliwiać przemocy”.

Frasyniuk został oskarżony o to, że podczas kontrmanifestacji smoleńskiej w czerwcu 2017 r. przepchnął ramieniem, popchnął rękami i kopnął funkcjonariuszy policji.

W lipcu ub.r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia uznał Frasyniuka za winnego. Opozycjonista z czasów PRL musiał wpłacić 7 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, jednak ze względu na niską szkodliwość czynu sąd warunkowo umorzył postępowanie na jeden rok. Oznacza to, że po upływie tego okresu sprawa ma zostać uznana za niebyłą.

PAP

drukuj