fot. PAP/Roman Zawistowski

Min. J. Kwieciński: W Łódzkiem zagrożone 98 mln euro ze środków unijnych

W woj. łódzkim utratą lub przesunięciem zagrożone jest 98 mln euro z Regionalnego Programu Operacyjnego – poinformował w środę w Łodzi minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. „Nie będziemy musieli zwracać unijnych pieniędzy” – odpowiedziały władze województwa.

Problemom zarządu województwa łódzkiego z wydatkowaniem środków z UE w ramach RPO Województwa Łódzkiego na lata 2014-2020 poświęcony był briefing ministra Kwiecińskiego i grupy parlamentarzystów PiS.

Jak poinformował szef resortu inwestycji i rozwoju, woj. łódzkie jest wśród dziewięciu województw „konkretnie” zagrożonych utratą funduszy europejskich, które – jak wskazał Jerzy Kwieciński – stanowią ponad połowę środków wykorzystywanych na inwestycje publiczne. Według ministerstwa w całym kraju zagrożonych jest 1,3 mld euro.

W przypadku woj. łódzkiego jest to znacząca kwota 98 mln euro. Na koniec sierpnia w związku z tzw. z zasadą n+3 oznaczającą wydatkowanie określonej w danym roku puli pieniędzy z programu RPO zagrożonych utratą było 41 mln euro. Kolejną niedobrą wiadomością dla Łódzkiego jest to, że pięć spośród kilkunastu osi priorytetowych programu operacyjnego nie spełnia określonych wskaźników pozwalających na uzyskanie z tzw. rezerwy wykonania, co przekłada się na potencjalną utratę 57 mln euro” – powiedział minister Kwieciński.

Szef resortu zaapelował, by każda unijna złotówka została w regionie.

Zostały trzy miesiące. Stawiamy budzik i mówimy trzeba przyspieszyć, bo inaczej te pieniądze zostaną w Brukseli, albo będziemy musieli przesuwać je do innych programów operacyjnych, bo nie możemy pozwolić sobie, żeby Polska traciła pieniądze unijne” – podkreślił szef MIiR.

Apel do zarządu województwa łódzkiego w tej sprawie wystosował w środę poseł PiS i kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Łodzi Waldemar Buda. Znalazło się w nim kilkanaście pytań, z jakiego powodu doszło do zaniedbań w wydatkowaniu funduszy z UE i wskazania działań naprawczych.

To są konkretne pieniądze, które mogą być wykorzystywane na tak potrzebne w woj. łódzkim programy społeczne. Nie damy sobie wmówić i przekonać się do obiektywnych przeszkód, które utrudniały wydatkowanie tych środków. Mamy bowiem porównanie, jak w tym samym okresie były wydawane fundusze krajowe w regionie. Trzeba jasno zdefiniować, kto za tą sytuację ponosi odpowiedzialność, bo dziś zarząd województwa składa się z przedstawicieli PO i PSL” – zaznaczył Waldemar Buda.

Na zarzuty szefa resortu inwestycji i rozwoju odpowiedziała członek zarządu województwa łódzkiego Joanna Skrzydlewska. Tłumaczyła, że dane, które zaprezentował w środę minister pochodziły z 31 sierpnia br. i są już nieaktualne.

Dziś te dane wyglądają zupełnie inaczej. Woj. łódzkie spełniło już zasadę n+3, czyli wydatkowania środków oczekiwanych przez Komisję Europejską. Nie ma już zagrożenia utraty 41 mln euro. Tak samo, jak nie ma żadnych realnych możliwości utraty choćby jednego euro z powodu wskaźników dot. rezerwy wykonania. Nie będziemy musieli zwracać unijnych pieniędzy” – zapewniła Joanna Skrzydlewska.

PAP/RIRM

drukuj