fot. https://pixabay.com/

Mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej stanęli w obronie Borysa B., który w obronie własnej zastrzelił agresora

Mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej stanęli w obronie mężczyzny, który śmiertelnie postrzelił 26-latka. Dziś rano sąd rejonowy w Kłodzku zdecydował o tymczasowym dwumiesięcznym areszcie dla Borysa B.

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem na jednym z osiedli w Bystrzycy Kłodzkiej. Trzej mężczyźni mieli stanąć naprzeciwko jednego. Ten wyciągnął pistolet i oddał strzały w kierunku 26-latka. Mężczyzna zginął na miejscu.

Mężczyzna, który strzelał, sam zgłosił się na policję w nocy z piątku na sobotę. Pozostałą dwójkę zatrzymano w sobotę rano, ale z ich przesłuchaniem śledczy musieli poczekać, aż wytrzeźwieją.

Mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej wspierają podejrzanego. Mówią, że to doświadczony instruktor strzelectwa i dobry człowiek.

– Znamy go. Oceniamy, że po prostu miał rację i nie powinno go spotkać to, co go spotkało. Degeneraci chodzą po ulicy, robią krzywdę innym ludziom i nikt nic z tym nie robi – mówiła jedna z mieszkanek miasta.

– Znam Borysa osobiście. Borys jako instruktor współpracował z naszymi strzelnicami. Prowadzimy kilka strzelnic. Młody, opanowany człowiek, wywodzący się ze służb mundurowych. Zresztą Borys miał wracać do służb mundurowych, miał teraz podchorążówkę robić – zaznaczył jeden ze znajomych podejrzanego.

– Znam go, odkąd się urodził. Jest bardzo dobrym człowiekiem. Młody chłopak, pełen życia. Nikomu na pewno krzywdy w życiu nie zrobił. Nigdy! – podkreślała inna z mieszkanek Bystrzycy Kłodzkiej.

Mieszkańcy miasta za to negatywnie wypowiadają się o zastrzelonym 26-latku.

– Najgorszy bandzior bystrzycki. Wszyscy się go bali. Ludzie uciekali przed tym człowiekiem na drugą stronę, żeby się nie narazić. Policja na to w ogóle nie zwraca uwagi – mówiła jedna z mieszkanek.

– Robił to, co robił. Zaczepiał matki z dzieckiem. W ogóle to patologia – naćpani ciągle i napici. Ciągle był jakiś problem – zaznaczyła inna mieszkanka miasta.

Borys B. nie przyznał się do winy – twierdzi, że działał w obronie własnej.

RIRM

drukuj