fot. https://www.orlen.pl/pl/o-firmie/media/press-pack

Menadżerowie Orlenu z zarzutami bezpodstawnego zaniżania cen paliw. D. Obajtek: Dzięki ich decyzjom odnotowano bardzo dobre zyski

Sąd w Łodzi zastosował tymczasowy areszt wobec byłego wiceprezesa Orlenu i trzech dyrektorów spółki, podejrzanych o bezprawne zaniżanie cen paliw. Mogą oni opuścić areszt po wpłaceniu poręczeń majątkowych w wysokości od 500 tysięcy do miliona złotych. Według europosła Daniela Obajtka z Prawa i Sprawiedliwości dzięki tym decyzjom w Orlenie odnotowano bardzo dobre zyski. 

We wtorek menadżerowie usłyszeli zarzuty. Dotyczą one m.in. przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków i wyrządzenia Orlenowi szkody na ponad 4 mld zł. Do bezpodstawnego zaniżania cen paliw miało dojść w okresie od sierpnia do listopada 2023 roku.

Były prezes Orlenu, Daniel Obajtek, powiedział, że jest to „polityczna hucpa”.  Europoseł podkreślił, że prokuratura nie ma kompetencji do oceniania decyzji biznesowych.

– To nie jest domena prokuratury oceniać politykę sprzedażową firmy. Domeną prokuratury jest gonić bandytów i złodziei. Jeżeli Orlen miał jakieś zastrzeżenia, to mógł z powództwa cywilnego wytoczyć sprawę tym menadżerom. Odkąd to prokuratura zna się na globalnym rynku paliw, odkąd to prokuratura będzie podejmować decyzje za menadżerów? Dzięki tym decyzjom zdecydowanie wzrosła sprzedaż, mieliśmy bardzo dobre zyski i nie będzie prokuratura podejmować za nas decyzji – zaznaczył Daniel Obajtek.

Były prezes Orlenu zapowiedział również, że Prawo i Sprawiedliwość będzie robić wszystko, by zatrzymani menadżerowie wyszli na wolność.

Według prokuratury podejrzani mieli ustalać ceny paliw na poziomie 5,99 zł za litr, niezależnie od warunków rynkowych. Grozi im nawet do 25 lat więzienia.

RIRM

drukuj