fot. PAP/Mateusz Marek

Mec. B. Lewandowski o ostatnich słowach marszałka Sejmu: To nie jest tak, że Szymon Hołownia nagle wyciągnął sobie zamach stanu z kapelusza, tylko mieliśmy całą operację medialną do tego, by faktycznie nie dopuścić 6 sierpnia do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego

Nie wydaje mi się, żeby Szymon Hołownia blefował. Każdy obserwator życia społecznego, który rozumie, jak funkcjonuje polityka i media, zauważył pewne wzmożenie, zarówno jeżeli chodzi o kwestionowanie wyników wyborów, jak i później wypowiedzi szeregu prawników, które wprost nawoływały czy wskazywały na to, że tego zaprzysiężenia być nie powinno. Kiedy dołożymy do tego wypowiedzi różnych polityków, to osobiście mnie nie dziwi to, że do marszałka Szymona Hołowni przychodzili ludzie, politycy, konkretni prawnicy, którzy nakłaniali go do tego, żeby realizował ten postulat zakwestionowania demokratycznego wyboru Polaków. To nie jest tak, że Szymon Hołownia nagle wyciągnął sobie tego typu rzeczy z kapelusza, tylko mieliśmy całą operację medialną do tego, by faktycznie nie dopuścić 6 sierpnia do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. To było widoczne gołym okiem. Uważam, że marszałek Szymon Hołownia mówi prawdę i dobrze wie, kto konkretnie do niego przychodził – mówił mec. Bartosz Lewandowski, prawnik, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ostatnia wypowiedź Szymona Hołowni odbiła się szerokim echem w mediach i opinii publicznej. Marszałek Sejmu ujawnił, że miał być nakłaniany do działań mogących podważyć porządek konstytucyjny, co sam określił jako próbę zamachu stanu. Sytuacja ta rodzi poważne pytania o stan praworządności w Polsce, a jej bezprecedensowy charakter po 1989 roku budzi zaniepokojenie nie tylko w kraju, lecz także za granicą. Wypowiedź Szymona Hołowni wskazuje na eskalację napięć instytucjonalnych i konieczność wyjaśnienia sprawy przez odpowiednie organy.

Mamy do czynienia z sytuacją, jakiej jeszcze nie było po 1989 roku w Polsce. Prezes Trybunału Konstytucyjnego zawiadamia prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa w ramach ustawy. Prokurator Michał Ostrowski, który wszczyna postępowanie, zostaje natychmiast odsunięty i zawieszony, a postępowanie jest przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jednocześnie na łamach jednej z telewizji marszałek Sejmu, czyli druga osoba w państwie, informuje opinię publiczną, że były osoby, które podżegały go do odmowy zaprzysiężenia prezydenta elekta Karola Nawrockiego. Szymon Hołownia określił to wprost jako zamach stanu. Żyjemy w jakiejś nieprawdopodobnej rzeczywistości. To jest sytuacja, kiedy zagraniczni prawnicy pytają mnie, co się dzieje w Polsce oraz co jest najbardziej radykalnym przykładem naruszeń prawa. Marszałek Szymon Hołownia ma społeczny i prawny obowiązek zawiadomienia o przestępstwie. Mimo to odpowiedź nie jest jednoznaczna, ponieważ faktycznie Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność karną marszałka Szymona Hołowni, jeżeli wiedział o tego typu planach, a nie zawiadomił, przy czym ustawa wskazuje, iż jeżeli on nie uległ, czyli niejako przez niego nie doszło do zrealizowania znamion przestępstwa, to nie ponosi on odpowiedzialności karnej – wskazał mec. Bartosz Lewandowski.

Wypowiedź marszałka Sejmu wywołała lawinę komentarzy i pytań dotyczących zarówno aspektów prawnych, jak i politycznych całej sprawy. W momencie gdy zostanie wezwany jako świadek, będzie zobowiązany do ujawnienia wszelkich okoliczności i osób zaangażowanych w próbę wywarcia na niego wpływu. Choć część osób oskarża Szymona Hołownię o zaniechanie obowiązku zawiadomienia prokuratury, to sytuacja nie jest jednoznaczna, a kluczowe znaczenie ma fakt, że nie uległ on naciskom. Obecna debata pokazuje, jak łatwo w tak poważnej sprawie dochodzi do uproszczeń i manipulacji ze strony niektórych polityków.

W momencie, w którym Szymon Hołownia będzie wezwany jako świadek, co mam nadzieję nastąpi niebawem, będzie musiał odpowiedzieć na wszystkie pytania i ujawnić wszystkie osoby, okoliczności, treści rozmów, które dotyczyły tych kwestii. Bez wątpienia ma obowiązek wstawienia się w prokuraturze i złożenia zeznań pod groźbą odpowiedzialności karnej. Osoby, które atakowały Szymona Hołownie w przestrzeni publicznej i chciały zdeprecjonować jego wypowiedź, mówiły, że sam marszałek Sejmu, jeżeli o tym wiedział, to powinien zawiadomić prokuraturę, a jeżeli tego nie zrobił, to sam popełnił przestępstwo. To nie jest sprawa tak oczywista, jak niektórzy przedstawiają, dlatego że Szymon Hołownia nie uległ tym osobom, które podżegały go do odmowy zaprzysiężenia prezydenta elekta, tym samym nie może ponosić odpowiedzialności karnej za niezawiadomienie. To jest sytuacja prawna, ale tutaj jest także wiele przekłamań w debacie ze strony polityków – oznajmił prawnik.

Mecenas Bartosz Lewandowski złożył formalny wniosek o przesłuchanie marszałka Sejmu, Szymona Hołowni, i podkreślił wagę ujawnionych informacji. Decyzja ta nie jest reakcją wyłącznie na piątkową wypowiedź Szymona Hołowni, lecz wynikała z wcześniejszych medialnych doniesień sugerujących udział najwyższych przedstawicieli władzy w próbie zablokowania zaprzysiężenia Karola Nawrockiego.

Wniosek formalny został złożony nawet nie tyle po piątkowej wypowiedzi marszałka Sejmu, ale po pierwszych medialnych doniesieniach, które pojawiły się na ten temat, gdzie była informacja, iż sam premier miał sugerować i podżegać do tego, żeby nie dopuścić do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Tym bardziej publiczna wypowiedź marszałka Sejmu utwierdza mnie w przekonaniu, że istnieje bezwzględnie konieczność przesłuchania w toku tego śledztwa Szymona Hołowni. Prokurator nie ma co do zasady terminu do tego, by rozpoznać wniosek, sam jest gospodarzem postępowania – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

Trudno uznać wypowiedź Szymona Hołowni za blef czy polityczny manewr bez pokrycia. Każdy uważny obserwator życia publicznego mógł zauważyć narastającą narrację kwestionującą wynik wyborów prezydenckich oraz medialne i prawnicze głosy podważające zasadność zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. W tym kontekście deklaracja marszałka Sejmu o próbach wywarcia na niego presji wpisuje się w szerszy obraz sytuacji, która — jak się wydaje — była elementem szerszej, zorganizowanej kampanii.

Nie wydaje mi się, żeby Szymon Hołownia blefował. Każdy obserwator życia społecznego, który rozumie, jak funkcjonuje polityka i media, zauważył pewne wzmożenie, zarówno jeżeli chodzi o kwestionowanie wyników wyborów, jak i później wypowiedzi szeregu prawników, które wprost nawoływały czy wskazywały na to, że tego zaprzysiężenia być nie powinno. Kiedy dołożymy do tego wypowiedzi różnych polityków, to osobiście mnie nie dziwi to, że do marszałka Szymona Hołowni przychodzili ludzie, politycy, konkretni prawnicy, którzy nakłaniali go do tego, żeby realizował ten postulat zakwestionowania demokratycznego wyboru Polaków. To nie jest tak, że Szymon Hołownia nagle wyciągnął sobie tego typu rzeczy z kapelusza, tylko mieliśmy całą operację medialną do tego, by faktycznie nie dopuścić 6 sierpnia do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. To było widoczne gołym okiem. Uważam, że marszałek Szymon Hołownia mówi prawdę i dobrze wie, kto konkretnie do niego przychodził – akcentował mec. Bartosz Lewandowski.

Całą rozmowę z mec. Bartoszem Lewandowskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj